Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 stycznia 2018

Ser rodem z Secymina

Rolnictwo ekologiczne nic innego jak sposób gospodarowania o „możliwie zrównoważonej produkcji roślinnej i zwierzęcej w obrębie gospodarstwa, bazujący na środkach naturalnych(płodozmian, nawozy organiczne, niechemiczne środki ochrony roślin i zywienia zwierząt), zapewniający trwałą żyzność gleby i zdrowotność zwierząt oraz wysoką jakość produktów rolniczych.”

Pan Stefan Ziembiński z Secymina Nowego, gmina Leoncin prowadzi gospodarstwo ekologiczne od 1998 roku ale sprowadził się tutaj już 30 kilka lat temu. Gospodarstwo położone jest urokliwie. Jedziemy drogą wzdłuż wału wiślanego, droga jest rozjeżdżona ale wąska. Wszystko przykryte jest bezdyskusyjnie perfekcyjną bielą. Jest to otulina Puszczy Kampinowskiej ale nie od tej "modnej" ostatnio (willowej) strony. Wyciszenie, spokój. Mróz szczypie mocniej niż w Warszawie.

Gospodarz stawia przed nami miseczki i nakłada do nich po szczodrej porcji białego sera. Następnie polewa to obficie 40% śmietaną i domowej roboty malinowymi konfiturami. Już wiem, po jednej łyżeczce, że jestem w niebie. Aktualna, wersja Raju w formacie .eco. Próbuję skupić się na tym co mówi ale pozostałe moje zmysły uczestniczą w procesie zanurzania łyżeczki w rozkosznym deserze.

„Rolnictwo trzeba czuć” – mówi nakładając mi kolejną porcję bo właśnie wylizuję łyżeczkę z trzeciej strony – „i nie można mijać się ze swoim powołaniem a powołaniem rolnika jest dostarczanie ludziom żywności a nie trucizny". Oczywiście rozmawiamy o GMO.

Za oknem siedzą dwa koty. Rudy obserwuje płatki śniegu. Czarny oblizuje pyszczek po wypitej dopiero co śmietance. Pan Stefan ma krowy rasy Jersey, jest to krowa typowo mleczna i choć średnio-wydajna jeśli chodzi o ilość mleka to jego jakość jest oceniana bardzo wysoko. Potem zabiera nas do serowarni. 

Ale to co było dalej to już moja własna tajemnica...

piątek, 24 marca 2017

Ser. Ser. Ser

 Z żalem przyznaję, że serowarstwo na Mazowszu nie jest tak popularne jak wytwarzanie kiełbas i wędlin. Nie jest jednak w tym temacie bardzo źle. Twarogi robi średnio co czwarta gospodyni. Dla mnie niedoścignionym twarogowym wzorem będzie ten od Ziembińskiego z Nowego Secymina. To prawdziwy "sèvres-twaróg" do którego porównuję każdy inny. Całkiem niezły jest ser twarogowy półtłusty z OSM Sanniki, produkowany od 1926 roku. Podobnej klasy jest ten z OSM w Siedlcach. Kolejnym wartym polecenia serem twarogowym jest ten według przepisu Tomasza Rachockiego z powiatu mławski. To sery z mleka krowiego, a w temacie mleka koziego nie można zapominac o kozim twarogowym z Cegłowa od pani Grażyny Stelmachowskiej-Kowalskiej. W temacie serów kozich warto znac gminę Kadzidło i państwa Mąka. Warto poszukac propozycji serów z Sierpca. Ta spółdzielnia robi sery z klasą i smakiem jak chocby Bursztyn czy Rubin. Ostatnia propozycja to mocek z mleka krowy polskiej czerwonej wytwarzany w gminie Wiśniewo przez panią Anitę Mierzejewską.  


Po raz pierwszy w grudniu ub roku odbył się : Mazowiecki Konkurs Serów Zagrodowych. Do konkursu zgłoszono zaledwie 17 serów a wśród zwycięzców znalazły się:
  • I miejsce Magdalena Dawidek za ser typu korycińskiego;
  • II miejsce Sławomir Rosiak za ser twardy dojrzewające;
  • III miejsce Marzena Bednarska za ser z pieprzem kolorowym;

adresy tych co lubię:
  • Gospodarstwo Ekologiczne, Stefan Ziembiński, Nowy Secymin 5, t. 22 7856684
  • Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Sannikach, 09-540 Sanniki. ul. Warszawska 152,
    tel. 24 277 28 53
  • Ser kozi z Cegłowa - LINK
  • Sabina i Mieczysław Mąka, Grale 45, 07-420 Kadzidło, tel. 29 594 00 62 
  • Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w  Sierpcu, ul. Żeromskiego 2A, 09-200 Sierpc
  • Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Siedlcach, ul. Kazimierzowska 7,
    08-110 Siedlce, tel. 25 632 30 21
  • Sery zagrodowe w Osiecku, Kolonia Pogorzel 6, tel.502 769 814 


    A O SERACH CUDOWNY PRZEWODNIK NA KUCHNI LINK 

 

Warto też pamiętac o tych serach zagrodowych, które już od co najmniej 6 lat królują :)
 

piątek, 20 stycznia 2017

Gdzie? Na Biobazarze

 
To było oczywiste, że wcześniej czy później (w moim wypadku później) będę wspominac o BioBazarze. Kilka lat temu przeżyłam okropne rozczarowanie tym miejscem stojąc w gigantycznej kolejce by wymienic stare agd-rtv na eko-soki lub choinkę. Temat na zupełnie innego posta...choc właściwie wolałabym by zniknęła ta historia w mrokach zapomnienia. Niedawno postanowiłam zajrzec do dawnej fabryki Norblina, zwłaszcza, że bazar działa aktualnie trzy dni w tygodniu (środy, piątki i soboty).
Zresztą aktualnie to się nie da nie konkurowac bazarowymi dniami, nieprawdaż? Tylko się z tego cieszyc. Przypomniała mi się scena z filmu "Masz wiadomośc" z Tomem Hanksem i Meg Ryan, idą rozmawiając i robiąc zakupy na lokalnym biobazarze... Było to tak bardzo dawno temu a ja z całego filmu zapamiętałam tą właśnie scenę. Bardzo im wtedy zazdrościłam:)

Wracając do BioBazaru. Te pięc lat "tradycji" i doświadczenia daje mu pewne "fory". Wybrałam się tam ponownie i bardzo przyjemnie się rozczarowałam. Industrialne hale, coś ulotnego z dawnej Warszawy w powietrzu, warsztaty dla dzieci, huśtawki. No wiele zmieniło się na lepsze. 

Cieszy mnie obecnośc wśród wystawców Grzybowej Arki i ich ekopieczywa. Sałat i ziół z "Bukietu Smaków". Joanki z jej genialnymi jabłkami, serów z Figi czy wyrobów z Kalinówki. Genialna szarlotka orkiszowa z bio-warzywniaka. Ech... A te śledzie...hm...rewelacja. No i fermentowany czosnek, którym się leczymy/raczymy wszystkie trzy.

Odwiedziłam każde stoisko choc oczywiście nie na każdym zrobiłam zakupy:) Byłam u ekologicznych pieczarek z Dąbrówki, w Zagrodzie Łąckiej i w Folwarku Miłkowiec. Odwiedziłam kiełki Kmity i Kalinówkę. Obowiązkowym punktem zakupowej wycieczki były ryby u Pawła i Pawła. 


Wszystkie powyższe miejsca polecam.


Na praskiej stronie działa też młodsza siostra tego miejsca czyli Biobazar w Soho Factory. Bardzo sympatycznie choc jeszcze nie tak bardzo jak w Norblinie...a może po prostu mnie się tu bardziej podoba:)





BioBazar Warszawa
ul. Żelazna 51/53
środy 10-18
piątki 16-20
soboty 8-16


wtorek, 18 października 2016

Mazowsze. Kornica - Lista Ministra

"Ziemia kornicka leży na pograniczu kultur i narodów. Zapoczątkowane w drugiej połowie XIV wieku skomplikowane procesy migracyjne sprawiły, że ścierały się tu wpływy polskie, litewskie i rusińskie. Znalazło to też odzwierciedlenie w kuchni tego regionu, przez co potrawy przyrządzane przez kornickie gospodynie są charakterystyczne tylko dla tego regionu Mazowsza."
Na liście produktów regionalnych i tradycyjnych województwa mazowieckiego produktów z ziemi kornickiej jest czwórka. Naleśniki, smakowicie wypełnione słodkim farszem na bazie sera, obsmażane następnie na maśle.  Kiełbasa wieprzowa z dodatkiem gotowanej wątroby wieprzowej.  Ser, przygotowany ze śmietany i przypraw. Nazywany ziemnym, gdyż garniec śmietany zakopywano w czarnej ziemi i obciążano kamieniem. Pierwotnie powstawał z dodatkiem soli i kminku, aktualnie lokalne gospodynie dodają pietruszkę, koperek, majeranek i inne zioła. Zapachem lipy i miodu nasycona jest lipówka kornicka, nalewka na bazie wyżej wymienionych o specyficznym słodkim smaku z nutką goryczy. Wszystkie te produkty można kupic podczas lokalnych festynów i pokazów kulinarnych organizowanych na terenie gminy Kornica. Z uwagi na uwarunkowania prawne można je sprzedawac tylko bezpośrednio w gospodarstwach tej gminy. Warto pytac o planowane pokazy i imprezy kulinarne takie jak: „Specjały Kornickiej Spiżarni” bezpośrednio w gminie lub za ich pośrednictwem trafic do: Koło Gospodyń Wiejskich w Starej Kornicy, Stowarzyszenie KREDA, Koło Gospodyń Wiejskich w Wygnankach.  

Najpyszniejszy miód wielokwiatowy łąkowy jaki trafiłam był autorstwa pszczółek pani Anny Szpury.

Na moim blogu przygotowywałam placki ziemniaczane (post z 09.09.2016) wg.przepisu z tego właśnie regionu a w planach mam zrobienie golonki faszerowanej grzybami leśnymi.

wtorek, 10 maja 2016

Koza. Ser. Mazowsze



Do Cegłowa pojechałam w ubiegłym roku z wycieczką SlowFoodową. Zwiedzaliśmy fabrykę Spomleku i właśnie manufakturę w Cegłowie. Gienio Miętkiewicz poświęcił im też odcinek w kulinarnym cyklu "Przez dziurkę od sera" (chyba drugi w trzeciej serii). Ser był pyszny. Delikatny kozi twarożek doskonale skomponowany z miodem. 



Grażyna Stelmachowska - Kowalska
Rososz 17
05-319 Gmina Cegłów
Tel. 25 757 82 87




Kto by pomyślał, że serem kozim Mazowsze będzie "stało". No nie jest to jakaś mnogośc ale dwie "kozie" pozycje na Najsmaczniejszej Liście o już coś. Mamy bowiem poza ww też ser kozi twarogowy suszony. Pyszny, aksamitny.. spod ręki państwa Mąki. 

„Ser suszony na słońcu lub przy piecu może długo leżeć. Zapasy jego robią na żniwa, do pracy w polu. Żeby go rozmiękczyć, kładą go wówczas do gorącego pieca” 

Gospodarstwo Eko-agroturystyczne
Sabina i Mieczysław Mąka
Grale 45

Tel. 0 604 417 025 

piątek, 29 kwietnia 2016

Korzenie. Ser. Kminek

Ser smażony to jeden z tych kulinarnych smaków, które w dzieciństwie nie kojarzyły mi się zbyt dobrze. Zapach gliwiejącego sera okupował spiżarkę przez kilka dni. Potem ostry smak sera i na moje nieszczęście kminek. Ziarenka kminku przegryzione niechcący doprowadzały moje dziecięce kubki smakowe do apopleksji. Z wiekiem rozwinęły mi się owe kubki i ser smażony nie był już taki okropny. Najciekawsze, że choc ze smażonego sera słynie Wielkopolska robiony był również w Galicji. Stąd też pewnie włączenie go do kuchni prababki Olgi. Ja robię go tylko i wyłącznie na "wsi" gdy wiem, że zapach nie zabije domowników i mam nieograniczony dostęp do sera z niepasteryzowanego mleka. Bo z innego nie wychodzi.

Ser smażony
50 dkg twarogu z mleka niepasteryzowanego  
1 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 kopiasta łyżeczka masła
1 łyżka kminku
1/3 łyżeczki soli
1 jajko


Twaróg rozkruszam bardzo dokładnie w misce (kamionka) i posypuję sodą oczyszczoną, co powinno przyśpieszyc okres gliwienia. Całość mieszam i przykrywam folią aluminiową jednak tak by docierało do niego powietrze. Pozostawiony w  ciepłym miejscu ser powinien zgliwieć w ciągu kilku dni (im cieplej tym szybciej). Zgliwieć czyli dojrzec do intensywnego zapachu i ciągnącej konsystencji.

Na patelni rozpuszczam masło i wykładam ser. Powoli mieszam, podgrzewając na bardzo małym ogniu. Dodaję sól i kminek. Nie lubię osobiście intensywności ziarenek kminku więc wolę je zmielic. W dalszym ciągu podgrzewam ser, cały czas mieszając aż do całkowitego rozpuszczenia.Ser nie może ani się zagotowac ani przypalic. Gdy już będzie gotowy dodaję roztrzepane wcześniej jajko. Całość łączę i przelewam do miseczki. Schładzam.Zjadam...

wtorek, 6 października 2015

Bajkowa fabryka koronek

Zagłębi kulinarnych jest już w Warszawie trochę. Nie zawsze są to miejsca oferujące lokalne produkty czy lokalną kuchnię. Są sklepy i knajpki które popularnością, hipsterskością czy stawianiem na trendy ściągają do siebie ludzi z kasą otwierających kolejne sklepy czy punkty gastronomiczne. Mnie jednak zależy na pokazaniu tych najbardziej magicznych i przez to najciekawszych. Pierwszym, które przychodzi na myśl i przez to numerem jeden na mojej liście jest teren po XX wiecznej Fabryce Koronek. Teren tak urokliwy jakby ktoś specjalnie chciał pozostawic w środku wielkiego miasta bajkowe miejsce. Kiedyś urządzane były tu targi na których można kupic soki z Wiatrowego Sadu, masło z Filipowa, Zagrodowe Sery Polskie od Giena Mientkiewicza, jogurty i chedar z Mlecznej Drogi, szeneker - ser ze Skaryszewa, masło z Filipowa i wiele innych których jeszcze nie jadłam więc nie mogę polecic:) 



Poza tym na miejscu poza dizajnerskimi sklepami w typie Red Onion można dobrze zjeśc i wypic. Mam na myśli, po pierwsze moją ulubioną winiarnię Mielżyńskiego, suszarnię z prawdziwego zdarzenia czyli Sakana. Jest też mekka dla miłośników serów wszelkiej maści z Wysp, Francji, Włoszech, Szwajcarii i Holandii czyli http://www.la-fromagerie.pl/. Tylko tam udało mi się kupic ukochanego stiltona. A dla wielbicieli "szemranej Warszawy" proponuję poszukania Maghrebu. Całkiem niezłej marokańsko-algierskiej knajpki pod numerem 9.  Niech was nie przerażają budynki jak z czasów wojny i tony śmieci jak w Neapolu. Warto zajrzec chociażby dla tażinu.



piątek, 18 września 2015

Galimatias kulinarny: ruskie czyli polskie

Znacie ten dowcip a może i anegdotę rodem z baru? 

"W zadymionym do granic widoczności lokalu bufetowa usiłuje przebić się przez gwar bywalców i piwne opary: -  "Ruskie! Kto zamawiał ruskie?! " Po donośnym zawołaniu bufetowej gwar nieco przycicha i po chwili gdzieś z kąta zachrypły baryton odpowiada: -  "Nikt nie zamawiał, same przyszli".

No więc te "ruskie" nie mają nic wspólnego z tymi Ruskimi bowiem pierogi pochodzą z Rusi a nie Rosji alias ZSRR.  Rusi dokładnie Czerwonej czyli pogranicza polsko-ukraińskiego. Zresztą w Rosji ten rodzaj pierogów nazywany jest "polskimi", dla odmiany.

Skoro to już wyjaśniliśmy przejdźmy do kolejnego tematu. Ciasta. Wg. przesiedleńców z Lwowa osiadłych we Wrocławiu prawdziwie ruskie ciasto powinno byc z jajkiem. Czyli mąka, woda, sól i jajo. 

Teraz rozprawmy się z prawdami i nie prawdami odnośnie farszu. Nie ma opcji by wewnątrz były skwarki. Masa zawiera ziemniaki i twaróg oraz podsmażoną cebulę a doprawiona jest jedynie pieprzem i solą. 

Kolejny temat to sposób podania. Najlepsze ruskie, nie oszukujmy się są prosto z wody. Podane z kwaśną śmietaną a czasem posypane kminkiem (wersja dla Lwowiaków). Najciekawsze jednak jest to, że w XIX wieku ruskimi pierogami nazywano te pieczone z różnymi wersjami nadzienia. Takie znane były na Lubelszczyźnie, Kresach Południowo-Wschodnich, Rzeszowszczyźnie i Wschodnim Mazowszu (!).

Ruskie które znamy w aktualnej formie rozpowszechniły się wraz z Lwowiakami, repatriantami trafiającymi chociażby do Wrocławia. Podczas gdy w dawnym Lwowie pierogi te nazywano "polskimi" to na Ziemiach Odzyskanych nosiły miano "ruskich" od ww Rusi a też w ramach wyróżnienia "nienaszości" tego przepisu. Na początku jednak nosiły nazwę "lwowskich" i to przez dośc długi czas.


Pierogi Lwowskie vel Ruskie alias Polskie

3 szklanki mąki
1 jajko
1/2–2/3 szklanki wody
szczypta soli

500 g sera białego tłustego lub półtłustego
500 g ziemniaków
1 cebula
2 łyżki masła
sól, pieprz

kwaśna śmietana 12 lub 18%
świeżo zmielony pieprz
kminek opcjonalnie



Najpierw przygotowuję farsz. Ziemniaki obieram, myję i zalewam zimną wodą. Gotuję  ze szczyptą soli do miękkości. Następnie odcedzam i w garnku w którym się gotowały rozbijam takim specjalnym tłuczkiem do ziemniaków. Nie musi byc starannie bo i tak zmielę je po tym jak wystygną. Ser w tym czasie gdy ziemniaki stygną rozgniatam widelcem tak by nie było grudek. Cebulę drobno kroję i podsmażam na maśle  na złoty kolor, następnie dodaję do sera i ziemniaków. Mieszam i doprawiam solą i pieprzem pamiętając, że farsz powinien byc pikantny. 

Odstawiam i robię ciasto. Wszystkie składniki wrzucam do miski. Składniki dokładnie mieszam i wyrabiam energicznie.Ciasto powinno być gładkie i elastyczne.Potem je cienko wałkuję, wycinam kółka i lepię.
Wrzucam na wrzącą wodę ulepione pierogi  i gotuję około minuty po wypłynięciu.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Targowiska Warszawy - Olkuska

Na Olkuską trafiłam za pierwszym razem trochę z przypadku ale w najmniejszym stopniu nie żałuję. Bazar ma niecały rok ale wystawców "przednich" i widac, że "twórcy" tego miejsca bardzo przyłożyli się do tematu.















 



Nie wierzycie? Mnie tutaj przyciąga mięso od Crazy Butchera, pyszne wyroby Lawendowego Domu, cukiernia z produktami bezglutenowymi (!), owoce z Zamięcina i Marcinkowscy ze znanymi z najsmaczniejszej listy produktami z Radziwiłłowa.

piątek, 10 kwietnia 2015

Kulinarna wyprawa na Kurpie - Zupa klopsowo-serowa

Kurpiowska zupa klopsowo-serowa wg. przepisu pani Marii Kutnik do złudzenia przypomina mi zupę neapolitańską podawaną przez moją babkę z Powiśla. Postanowiłam więc nie robic dwóch wersji a jedynie "namieszac" w garnku po kurpiowsku i ...pożenic smaki. Mamy więc w ostatecznej formie moją autorską wersję kurpiowsko-neapolitańską:)



Zupa klopsowo-serowa

0,5 kg mięsa mielonego
1 jajko
3 łyżki kaszy jaglanej
200 g pieczarek
4 serki topione
1 por
1 szklanka zielonego groszku (mrożonego)
1,5 l wywaru z warzyw
sól, pieprz, natka

1 filiżanka makaronu
1 filiżanka startej goudy
3 łyżki startego parmezanu


Mięso przygotowuję jak na kotlety mielone zamiast bułki dodając ugotowanej kaszy jaglanej. Doprawiam i gotuję wrzucając na gorący wywar z warzyw. Kulki a raczej gałki powinny byc wielkości ciut większej niż owoce wiśni. Dodaję zielony groszek. Po około 2 minutach wyjmuję łyżką cedzakową i groszek i klopsiki. Pory kroję na kawałki i dodaję do wywaru. Pieczarki kroję oddzielając ogonki od kapeluszy. Ogonki i pory miksuję z częścią wywaru i dodaję do reszty.

Do wywaru dodaję pokrojone w cienkie półplasterki kapelusze. Gotuję około 7 minut. Serki miksuję z częścią wywaru i wlewam do reszty. Wkładam klopsiki i groszek. Dosmaczam. Zagotowuję. Posypuję natką.

Makaron łazanki lub orecchiette sprawdza się idealnie w roli węglowodanu "uzupełniającego". Dodatkowo ścieram ser żółty - goudę i parmezan - około 1 filiżanki pierwszego i 2 łyżki drugiego. Posypuję już na stole, tuż przed zanurzeniem łyżki w zupie.


wtorek, 31 marca 2015

Targowiska Warszawy - Polna


Gorąco polecam obejrzenie zdjęc jak_przed_laty_handlowano_w_Warszawie. Tadeusz Rolke, na swoich zdjęciach pokazuje "malowniczy" uliczny handel w PRL-u. Bazar na Polnej wygląda dziś inaczej. Nie ma opcji "pod chmurką" jest za to elitarnie zatowarowany i "elegancko" zabudowany. Aktualnie to zresztą delikatesy Polna 13 więc trudno mówic o targowisku czy bazarze. Tak jak w PRL można było dostac tu produkty niedostępne w sklepach tak teraz można kupic tu towary z wyższej półki i po wyższych cenach. 

Ma tu swoje stoisko najsławniejszy aktualnie rzeźnik stolicy pan Grzegorz Kwapniewski - to Beskidzki Wypas pod numerem 12 na parterze. Jeśli chcecie nauczyc się czegoś o stekach i potrzebujecie polskiej wołowiny najwyższego sortu warto do niego zajrzec. Mają też inne rodzaje mięs. Ceny mogą "zmrozic" bo za policzki cena powyżej 30 zł podczas gdy w Łomiankach u "rzeźnika" można je nabyc poniżej 20 zł. Trochę dalej na tym samym poziomie jest stoisko Polskie Steki, gdzie wystawione są rysunki mięs. Rozumiem koncepcję choc nie do końca się z nią zgadzam. Opinie mają całkiem niezłe choc sama jeszcze nie kupowałam nic z ich oferty.

Obok "Wypasu" właściwie na samym wejściu (stoiska 17,18) są całkiem niezłe delikatesy z produktami hand-home made, kresowymi, ciekawymi herbatami, garmażerką z wyższej półki, ect. Taka typowa topowa "spiżarnia". 

Po przekątnej - na prawo - są warzywa i owoce gdzie mają malutkie banany (bardzo lubiane przez moje córki). Ale tak poza tym to "szału nie ma". 

Po lewej za to są ulokowane dobrze zaopatrzone delikatesy włoskie. Dobry wybór wędlin, pasztetów, serów nie tylko z półwyspu apenińskiego. Dobre świeże makarony i mnóstwo innych "delikatesów" typu oliwy, oliwki, octy balsamiczne ect.

Na pierwsze piętro warto wejśc ze względu na sklep rybny pod numerem 28. Choc to w wypadku jeśli tu akurat jesteście bo osobiście polecam zakupy w tej materii na nocnym targu rybnym w Cafe Zielony Niedźwiedź (Smolna 4) lub w La Cocotte (Mokotowska przy pl.Zbawiciela). Dwa razy w tygodniu (środa-La Cocotte, piątek - Niedźwiedź) Fishlovers dostarcza super świeże i pyszne ryby. Warto kupic i zjeśc na miejscu...albo też i kupic podwójnie i zabrac do domu.

piątek, 6 lutego 2015

Lista produktów tradycyjnych - Masło z kwaśnej śmietany

Na Najsmaczniejszej liście masło z kwaśnej śmietany jest od stycznia ubiegłego roku. 

Mieliście przyjemnośc  właśnie takie masło rozsmarowac sobie na chlebie? Jeśli nie to nie mamy o czym gadac... Brak możliwych porównań dla kubków smakowych i mózgu...

Masło możecie sami sobie zrobic ze sprawdzonego przepisu na LINK. Jeśli nie macie maselnicy można "machac" w słoiku lub kręcic we Frani. Tak. W pralce Frani. Doskonale się do tego nadaje. Warto pamiętac, aby przed ubijaniem śmietanę koniecznie ogrzać. No i o płukaniu masła zimną wodą do momentu gdy straci kwaśny zapach. Ugniatamy wtedy w słoju masło i ugniatamy i ugniatamy....Albo wykorzystujemy zdobycze cywilizacji w mniejszym formacie niż ww Frania. Myślę o mikserze. 

Acha..tylko to co wyciśniecie z masła czyli maślankę nie wylewajcie. Ma kilka smacznych zastosowań np. do racuchów, do chleba z kaszy gryczanej czy do domowego twarożku.

wtorek, 25 listopada 2014

Pod choinkę...

Pod choinkę zazwyczaj dostajemy skarpetki, bieliznę dzienną i nocną, dezodoranty, szaliki, biżuterię i małe AGD... Ech...Tak mówią statystyki. Ja osobiście wolę puszkę szprotek ze Smaków Portugalii, butelkę cydru z Kwaśnego Jabłka, cytrusy z Sycylii, musztardę od Towarów Niezwykłych i konfitury z Luks Pomady. W wersji wypasionej marzy mi się kosz serów gdzie znajdą się pyszności od Thorstena, Frontiery, Grądzkich, Pod Świerkami, Symonowiczów i jeszcze delikatne kozie z Malinowego Chruśniaka. Uff..do tego kilka butelek win i cavy no i prosecco..hm... 

Ale mogą być i książki. Kulinarne oczywiście lub z kulinarną duszą. O np.

Prywatne smaki PRL-u Andrzeja Fiedoruka - czasy dzieciństwa gdy jedzenie było zdrowsze i bardziej naturalne niż teraz. Proza życia ale ile miłych «smako-chwil» w nas pozostało albo Przewodnik kulinarny po obiektach zabytkowych w Polsce autorstwa Barbary Kaniewskiej no to jest dobry temat na najbliższe wakacje, prawda?

wtorek, 8 kwietnia 2014

Targowiska Warszawy - Przegląd Subiektywny

Są miejsca targowe, które lubię bardziej lub mniej. Są to targowiska, które pojawiły się stosunkowo niedawno na Pradze na Saskiej Kępie i w samym centrum Warszawy.

Jarmark Wnet odbywa się w każdą sobotę na Ząbkowskiej - teren "Konesera" - link do Facebook.


Co mogę Wam tu polecić?  
  • Świeże warzywa z Ponidzia,
  • Zachwycające fasole,
  • Kozie mleko znam i "lubię to".

Targ Spożywczy Poziom -1 na terenie Domu Braci Jabłkowskich - link do Facebook.

Co mogę Wam tu polecić? 
  •  Masło z Filipowa,
  •  Cydr i miody pitne z Klasyki Smaku,
  • Wyroby z buraka od Pana Buraka,
  • Śledź Stołowy śledzikuje,
  • Kultowe ogórki kiszone z beczki znad Narwii, 
  • Pyszne sery z Mlecznej Drogi,
  • Nabiał od Ziembińskich.
     
Fresh Sunday na Walecznych 74 czyli na Saskiej Kępie - link do Facebook

Co mogę Wam tu polecić? 

  • LOKALNA ATMOSFERA! 
  • Świetny chleb sama nie wiem od kogo...,
  • Miody z leśnej pasieki,
  • jabłka z Ziemięcina ,
  • Flaki Warszawskie.






wtorek, 8 stycznia 2013

Mendrzyki czyli jak to się wszystko zaczeło

Było lato ubiegłego roku. Piękne, ciepłe jak mleko prosto od krowy,  pachnące łąką i jabłkami. Smakowało...twarogiem pani Hani. Genialnym, trzeba przyznać. Spędzałyśmy wakacje w Ślężanach, delektując się wolnością jaką daje posiadanie "domku rekreacyjnego" na wsi. Mazowsze nie ma zbyt wielu ekscytujących miejsc i działka w Ślężanach nie przebije działki w Jastarni czy Białce Tatrzańskiej. Nam jednak do całkowitego odpoczynku wystarcza. Całkowicie, rzecz jasna.

Panna O bawiła się w gotowanie z trawy, kwiatów i ziemi a ja przeglądałam KUCHNIĘ POLSKĄ HANNY SZYMANDERSKIEJ, którą nabyłam drogą kupna kilka tygodni wcześniej i do której ... nie zajrzałam w natłoku zdarzeń codziennych. Dość nonszalancko podeszłam do tematu. Jak ja Warszawianka z ojca, Mazowszanka z babki i prababki miałabym nie znać kuchni swojego regionu. Po przejrzeniu zawartości działu Mazowsze prawie się załamałam. Znałam zaledwie 1/4 smaków podanych tam przepisów... Wstyd i hańba, którą może zmazać jedynie ciężka praca u podstaw kuchni regionalnej...

Szybki przegląd tego co mamy w lodówce i decyzja nasza, bo do tematu nie wiadomo kiedy włączyła się Panna O, padła na MAZOWIECKIE MENDRZYKI Z SERA

No i tak się chyba zaczęło JEM MAZOWSZE. 

Mendrzyki to najpopularniejszy deser kuchni kurpiowskiej, która wraz z łowickimi tradycjami w znacznym stopniu odzwierciedla dziś kuchnię tego regionu. Placuszki z sera czyli owe mendrzyki, znane są nie tylko na Mazowszu jednak tutaj są najuboższe w składniki. W smaku jednak wyśmienite.



Mendrzyki

35 dkg białego sera
5 dkg mąki
2 jaja
6 dkg cukru
2 dkg rodzynków
6 dkg masła






Ser przepuszczamy przez maszynkę lub przecieramy przez sito. Jajka ucieramy z cukrem i stopniowo dodajemy ser, mąkę i rodzynki. Wszystko dokładnie mieszamy. Formujemy okrągłe placuszki z dziurką w środku. Smażymy na gorącym tłuszczu a potem wstawiamy do pieca by doszły z masłem. Podajemy z kwaśną śmietaną.


przepis za Hanna Szymanderska "Kuchnia Polska"
UWAGA: mendrzyki robiłam dwukrotnie, raz z serem od pani Hani ze Ślężan a raz z serem od Ziembińskiego. Przyznaję, że Ziembiński w mendrzykach wygrał. Do pierogów jednak ser pani Hani jest bezapelacyjnie najlepszy.
Jak tłuszczu użyłam olej rzepakowy z Olejarni. Żaden inny nawet sławny od pewnego Świętego :) nie zadowala moich kubków smakowych. 


Poniżej zdjęcia z całego "procesu" w którym Panna O grała główne skrzypce.