Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eat Local. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eat Local. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 grudnia 2017

Najsmaczniejsze na Mazowszu?


Samorząd Województwa Mazowieckiego co roku ogłasza konkurs w którym wyłania swego rodzaju "cud-miód" kulinarne. Konkurs ten nosi dumną i długą nazwę Laur Marszałka Województwa Mazowieckiego ale nie powinno nas to zniechęcac. Ważne, że lokalne i smaczne. Swoje wyroby zgłaszają nie tylko firmy ale też różnej maści gospodarstwa: eko i agro. Nie braknie kół gospodyń wiejskich a nawet zwykłych ludzi. Kto się może zgłaszac i co przeczytacie sobie bezpośrednio na tematycznej stronie i nie to jest celem niniejszego posta. Mnie udało się upolowac kilka z tych produktów (obszernej dośc listy) i zweryfikowac organoleptycznie czy warte są "laurek".
W 2012 wśród nagrodzonych był pstrąg wędzony "nadburzański", robiony przez pana Andrzeja Sosińskiego z Ołtarze Gołaczew. Świetny! W kolejnym roku nagrodzono olej rzepakowy pana Franciszka Keslera z powiatu Ostrowskiego. Rzetelny produkt. Aromat i smak ustabilizowane. W kolejnym roku był np. pasztet warzywny wystawiony przez Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych z gminy Maciejowice. Wytrawny, z wyraźnym smakiem warzywnym ale dobrze dosmaczony.
W 2015 wśród nagrodzonych znalazł się aż trzy produkty, które udało mi się spróbowac. Były :
  • napoleonka w wykonaniu Gospodarstwa Agroturystycznego „Chata Pod Dębami” z Karniewa 
  • miód akacjowy od Marka Dudka z Chotomowa
  • ser turski z Turska Dolina Mini Mleczarnia Turza Mała
 Ser smakował mi najmniej bowiem lubię bardziej wyraziste produkty. Jednak przyznaję, że nagrodzone produkty są warte nagród. Niestety z roku ubiegłego jeszcze nie namierzyłam zwycięskich produktów. Ale działam:)

Szkoda tylko, że władze Mazowsza nie podchwyciły tematu na fajną imprezę. Można by robic imprezy z produktami nagrodzonymi na przestrzeni lat w połączeniu z promocją chociażby turystyczną całego regionu. Pozostaje mi miec nadzieję, na to w przyszłości i zacytowac tekst nieśmiertelnej Lucyny (Ćwierczakiewiczowej oczywiście!)
 

wtorek, 20 czerwca 2017

Gdzie? Na Lokalny Rolnik.pl

Ostatni rok korzystałam z portalu www.lokalnyrolnik.pl, gdzie zebrane są prawie "wszystkie" grupy zakupowe nie wymagające od uczestników działania na rzecz grupy. Przypomina mi bardziej internetowy targ z możliwością odbioru we wskazanym miejscu niż klasyczną grupę zakupową.

Wśród dostawców grupy do której jestem zapisana są między innymi: Ekologiczna Przetwórnia Mleka Koziego CAPRA CAMPINOS, Joanka Szewczyk, Piekarnia Piwoński, Fishparty Manufaktura, gospodarstwo Krężlewiczów i Farma Mleczna. Wybór duży i ciekawy.

Pomysł świetny. Strona przejrzysta. Dużo miejsc odbioru z zależności od grupy do której się dopiszemy. Na stronie możemy przeczytac oceny towarów wystawione przez innych odbiorców i oczywiście możemy je ocenic sami. 

Jestem jak najbardziej "za"! 

POLECAM! 

niedziela, 4 czerwca 2017

Rumiana postna wg. Cwierczakiewiczowej


 
















Cwierczakiewiczowa podaje, że najlepszy makaron to od Krzymuskiego...hm...Dziś niestety nie jest dane nam to sprawdzic. Krzymuskiego nie uświadczysz... Mamy za to swoje dobre, jak na wiek XXI przystało,  makarony. 


Osobiście polecam Babalskich, bo robią makaron na bazie dawnych, gatunków zbóż (orkisz, samopsza czy płaskurka). Smaczne też są makarony Fabijańskich, gdzie bazą jest woda źródlana. Mają ciekawą propozycję z owsa, grochu czy quinoa. Oczywiście, poza  klasyką makaronową:). 
Bardzo smaczny makaron z Mazowsza ma firma Bela, jeśli poszukujemy wśród mniejszych producentów. Nie jest to makaronowy mercedes ale w porównaniu do supermarketowych marek podobnego sortu jest niezły. Zacierka wiejska do wczorajszej ziemniaczanej i mamy nową zupę na dziś:)

wtorek, 16 maja 2017

Najsmaczniejsza Lista - Korowaj


Korowaj weselny...brzmi dumnie. To jednak "tylko" bułka drożdżowa, z dekoracjami w postaci: kłosów, ptaszków, kwiatów czy warkoczy. Ale czy "tylko"? Korowaj ma własną imprezę. Rokrocznie prawie odbywa się Światowy Festiwal Korowaja Mielnickiego w Mielniku. Obchody trwają dwa dni, jak to na weselu bywa. Atrakcji co nie miara plus do tego konkurs na najlepszego ...korowaja, oczywiście. 

Skąd właściwie ten korowaj SIĘ WZIĄŁ? 

Tradycja jego wypieku jest bardzo długa i wywodzi się z czasów średniowiecza. Na Mazowszu pieczony był w jego wschodniej części a w innych regionach kraju na  Podlasiu, Suwalszczyźnie i Lubelszczyźnie. Aktualnie lokalnie kultywowany jest w gminie Stara Kornica, która to zgłosiła go na Najsmaczniejszą Listę Ministra.

Przygotowywano go w dzień poprzedzający zaślubiny. Zielone gałązki na korowaju symbolizowały czystość panny młodej, podobnie jak warkocz. Natomiast kłosy wróżyły młodej parze bogactwo. Ponieważ to było ciasto "magiczne" ogromną wagę przywiązywano do rytualnego aspektu procesu przygotowywania. Torty weselne w okresie po drugiej wojnie światowej odsunęły go w cień. Może kto wie...wróci?

A może warto wybrać się na festiwal? Zawsze w maju:)

wtorek, 9 maja 2017

Masło turskie

Masło zawsze było produktem luksusowym. Nadal nim jest jeśli weźmiemy pod uwagę prawdziwe masło a nie maślane mix-mixy. Kiedys zawijano je w liście chrzanowe i przechowywano mocno schłodzone w piwniczkach i studniach. Pomysł z przechowywaniem w studniach został w pewnym momencie zabroniony ze względów sanitarnych. Na pańskich stołach masłem nie tylko smarowano chleb. Duszono i pieczono mięsa przy jego współudziale. A polewanie stopionym masłem warzyw było "klasyką" podania.

Wyobraźcie sobie masło o smaku masła tak powalające, że żadna "ama" z dodatkiem aromatów nie może się z nim równac... Już? Dla mnie takim świetnym produktem jest masło turskie z Turzy Małej. Jadłam ich ser, który mnie nie powalił na kolana a masło już tak.

Artykuł o mleczarni go wytwarzającego możecie przeczytac TUTAJ a kupic masło...:

TURSKA DOLINA MINI MLECZARNIA 
ELŻBIETA I TOMASZ RACHOCCY
Turza Mała 56, Lipowiec Kościelny
powiat mławski

piątek, 24 marca 2017

Ser. Ser. Ser

 Z żalem przyznaję, że serowarstwo na Mazowszu nie jest tak popularne jak wytwarzanie kiełbas i wędlin. Nie jest jednak w tym temacie bardzo źle. Twarogi robi średnio co czwarta gospodyni. Dla mnie niedoścignionym twarogowym wzorem będzie ten od Ziembińskiego z Nowego Secymina. To prawdziwy "sèvres-twaróg" do którego porównuję każdy inny. Całkiem niezły jest ser twarogowy półtłusty z OSM Sanniki, produkowany od 1926 roku. Podobnej klasy jest ten z OSM w Siedlcach. Kolejnym wartym polecenia serem twarogowym jest ten według przepisu Tomasza Rachockiego z powiatu mławski. To sery z mleka krowiego, a w temacie mleka koziego nie można zapominac o kozim twarogowym z Cegłowa od pani Grażyny Stelmachowskiej-Kowalskiej. W temacie serów kozich warto znac gminę Kadzidło i państwa Mąka. Warto poszukac propozycji serów z Sierpca. Ta spółdzielnia robi sery z klasą i smakiem jak chocby Bursztyn czy Rubin. Ostatnia propozycja to mocek z mleka krowy polskiej czerwonej wytwarzany w gminie Wiśniewo przez panią Anitę Mierzejewską.  


Po raz pierwszy w grudniu ub roku odbył się : Mazowiecki Konkurs Serów Zagrodowych. Do konkursu zgłoszono zaledwie 17 serów a wśród zwycięzców znalazły się:
  • I miejsce Magdalena Dawidek za ser typu korycińskiego;
  • II miejsce Sławomir Rosiak za ser twardy dojrzewające;
  • III miejsce Marzena Bednarska za ser z pieprzem kolorowym;

adresy tych co lubię:
  • Gospodarstwo Ekologiczne, Stefan Ziembiński, Nowy Secymin 5, t. 22 7856684
  • Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Sannikach, 09-540 Sanniki. ul. Warszawska 152,
    tel. 24 277 28 53
  • Ser kozi z Cegłowa - LINK
  • Sabina i Mieczysław Mąka, Grale 45, 07-420 Kadzidło, tel. 29 594 00 62 
  • Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w  Sierpcu, ul. Żeromskiego 2A, 09-200 Sierpc
  • Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Siedlcach, ul. Kazimierzowska 7,
    08-110 Siedlce, tel. 25 632 30 21
  • Sery zagrodowe w Osiecku, Kolonia Pogorzel 6, tel.502 769 814 


    A O SERACH CUDOWNY PRZEWODNIK NA KUCHNI LINK 

 

Warto też pamiętac o tych serach zagrodowych, które już od co najmniej 6 lat królują :)
 

wtorek, 21 lutego 2017

Woda. Mąka. Zakwas

Gdy czytam znaleziony w "biblioteczce" artykuł z Wysokich Obcasów o Ewie Smuk- -Stratenwerth, od razu przypomniały mi się słowa Paula Coelho
W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.

Tak. Zgadzam się całkowicie z tym stwierdzeniem i czytając okropnie stary artykuł (z 2006 roku) doszłam do wniosku, że nie tylko ja się z nim identyfikuję. 

Chleb z Grzybowa bardzo cenię. Nie jest zbyt dużo porządnych piekarni. Prawdziwych, które nie przygotowują chleba z mrożonki. Mają własny zakwas z historią. Biorą mąkę z porządnych młynów. 

Wśród nagrodzonych Laurem Mazowieckim wyrobów "piekarniczych" jest chleb bezpszenny 10 ziaren życia i razowiec więzienny z Piekarni Roberta Jasińskiego z Bud Janowskich. Jest też od też chleb żytni razowy na zakwasie ze słonecznikiem upieczony własnoręcznie przez panią Grażynę Więch z powiatu wołomińskiego. Wśród producentów tradycyjnych chlebów mamy Piekarnię Ratuszową Radzikowskich z Siedlec, Piekarnię Rogalik z Pruszkowa, Piwońskiego z Łomianek. O hrubym z Grzybowa nie wspomnę. 

Jeśli zniknie tradycja pieczenia prawdziwego chleba umrze kawałek prawdziwie smacznego świata. Nie można na to pozwolic. Pieczcie dobry chleb. Kupujcie dobry chleb.  Jedzcie dobry chleb.

Umiejętnością wypieku chleba powinna się wykazac jeszcze sto lat temu każda mazowszanka na wydaniu. Nobilitowało ją to do bycia dobrą żoną i matką, która potrafic będzie zadbac o przyszłośc swojej rodziny nawet gdy nadejdzie głód. Symboliczne nieprawdaż. I do tego bardzo feministyczne. Z resztek ciasta wypiekano podpłomyki. Idealne do schrupania zaraz po wyjściu z pieca. Na Kurpiowszczyźnie nazywano je dla odmiany wychopieńkami. Też ładnie, prawda?

Możecie upiec chleb z przepisów KSOW. Choc nie jest na zakwasie tylko na drożdżach to jest tradycyjnym przepisem na chleb z naszego regionu. Oczywiście przepisów było/jest wiele. Ten podaję bowiem widnieje w ww przewodniku KSOW.

Chleb mazowiecki

1/2 kg mąki
1 szkl otrębów pszennych

1 szkl siemienia lnianego
1 szkl pestek słonecznika
50 g drożdży
1/2 szkl mleka
1 i 1/2 szkl wody
1 łyżeczka soli
olej z lnianki

Drożdże rozdrabniam z ciepłym mlekiem i 4 łyżkami mąki. Odstawiam do wyrośnięcia na około 30 minut. Przesiewam mąkę do miski i wsypuję do niej otręby, siemię i pestki słonecznika. Mieszam i dodaję przygotowane wcześniej wyrośnięte drożdże. Ciasto starannie wyrabiam i przekładam do miski wysmarowanej olejem a następnie przykrywam lnianą ściereczką i odstawiam na około półtorej godziny. Gdy ciasto podwoi swoją objętośc kilkanaście razy uderzam w nie pięścią. Następnie wyjmuję ciasto i dzielę na dwie części. 

Na stolnicy posypanej mąką rozklepuję płaski placek i obtaczam go mąką. Następnie zawijam ciasto w rulonik. Wkładam do formy i przykrywam ściereczką. Znów odstawiam do wyrośnięcia. Gdy jeszcze raz podwoi swoją objętośc wstawiam do piekarnika nagrzanego do 250 st. C i piekę 15 minut.

    piątek, 20 stycznia 2017

    Gdzie? Na Biobazarze

     
    To było oczywiste, że wcześniej czy później (w moim wypadku później) będę wspominac o BioBazarze. Kilka lat temu przeżyłam okropne rozczarowanie tym miejscem stojąc w gigantycznej kolejce by wymienic stare agd-rtv na eko-soki lub choinkę. Temat na zupełnie innego posta...choc właściwie wolałabym by zniknęła ta historia w mrokach zapomnienia. Niedawno postanowiłam zajrzec do dawnej fabryki Norblina, zwłaszcza, że bazar działa aktualnie trzy dni w tygodniu (środy, piątki i soboty).
    Zresztą aktualnie to się nie da nie konkurowac bazarowymi dniami, nieprawdaż? Tylko się z tego cieszyc. Przypomniała mi się scena z filmu "Masz wiadomośc" z Tomem Hanksem i Meg Ryan, idą rozmawiając i robiąc zakupy na lokalnym biobazarze... Było to tak bardzo dawno temu a ja z całego filmu zapamiętałam tą właśnie scenę. Bardzo im wtedy zazdrościłam:)

    Wracając do BioBazaru. Te pięc lat "tradycji" i doświadczenia daje mu pewne "fory". Wybrałam się tam ponownie i bardzo przyjemnie się rozczarowałam. Industrialne hale, coś ulotnego z dawnej Warszawy w powietrzu, warsztaty dla dzieci, huśtawki. No wiele zmieniło się na lepsze. 

    Cieszy mnie obecnośc wśród wystawców Grzybowej Arki i ich ekopieczywa. Sałat i ziół z "Bukietu Smaków". Joanki z jej genialnymi jabłkami, serów z Figi czy wyrobów z Kalinówki. Genialna szarlotka orkiszowa z bio-warzywniaka. Ech... A te śledzie...hm...rewelacja. No i fermentowany czosnek, którym się leczymy/raczymy wszystkie trzy.

    Odwiedziłam każde stoisko choc oczywiście nie na każdym zrobiłam zakupy:) Byłam u ekologicznych pieczarek z Dąbrówki, w Zagrodzie Łąckiej i w Folwarku Miłkowiec. Odwiedziłam kiełki Kmity i Kalinówkę. Obowiązkowym punktem zakupowej wycieczki były ryby u Pawła i Pawła. 


    Wszystkie powyższe miejsca polecam.


    Na praskiej stronie działa też młodsza siostra tego miejsca czyli Biobazar w Soho Factory. Bardzo sympatycznie choc jeszcze nie tak bardzo jak w Norblinie...a może po prostu mnie się tu bardziej podoba:)





    BioBazar Warszawa
    ul. Żelazna 51/53
    środy 10-18
    piątki 16-20
    soboty 8-16


    poniedziałek, 28 listopada 2016

    Gdzie? Targ Rybny - moje największe rozczarowanie

     
    Warszawski jednodniowy targ rybny odbywa się w piątku na placu Powstańców Warszawy.  Najpierw długo nie mogłam się na niego wybrac a potem znów długo zbierałam się aby go opisac. 

    Zachęcac do jedzenia ryb nie będę, jak zdrowe i ważne są w naszej diecie wie chyba każde dziecko. Mogę tylko z całą stanowczością podkreślic, że jeśli nie kupuje ryb w Hali Mirowskiej lub na Biobazarze, to ...niestety nie ma ich w mojej warszawskiej diecie. 

    Niestety tylko ww miejsca są w stanie zagwarantowac jakośc, którą zjem. Świetne karpie są w  Gospodarstwie Rolnym Jastrzębie Kąty a kupic je można w Fortecy. Piszę tak i piszę o innych miejscach bo żal mi przejśc do sedna... Mnie targ Rybny zupełnie nie zauroczył. Więcej tu z medialnego szumu niż szumu morza. To byłoby na tyle. Pastwic się nie będę.

     Więcej o targu dowiecie się TUTAJ i TUTAJ. 

    wtorek, 30 sierpnia 2016

    Slow. Wisła. Kuchnia

    Slow Market na Placu Zabaw to kolejne miejsce gastronomicznych spotkań weekendowych. Jest tu naprawdę mocna ekipa. Przynajmniej dla moich kubków smakowych. Najmocniejsza trójka to:  Inessa Kim,  Mojo Picon i Dumplings foodtruck.

    Nigdy nie odmówię placów z kimchi od Inessy! 

     

    poniedziałek, 29 sierpnia 2016

    Zapiski na serwetce: Gospoda Pod Kogutem

     

    Gospoda Pod Kogutem to wydawałoby się dośc niepozorne miejsce. Ukryte na Starym Mokotowie, dzielnicy z wybitnymi miejscami gastronomicznymi. Na szczęście blisko jest stacja metra Pole Mokotowskie, więc dotarcie dla mnie z drugiej strony miasta nie stanowiło problemu.

    Wnętrze jest proste a "całośc" wrażenia robią detale dekoracyjne. Takie jak zakamarek z poduszkami czy "wianki" w stylu ludowym wiszące z sufitu. Nie jest to "cepeliada" z suszonymi kwiatkami, które w lokalach z rodzimą kuchnią potrafią odebrac mi apetyt w kilka minut. Mają nie za dużą salę na rodzinne uroczystości, taką akurat na rodzinny obiad gdy przyjedzie ciocia z Ameryki:)

    Obsługa w postaci przeuroczej ciemnowłosej Pani bez problemu odpowiadała na każde z moich ciekawskich pytań. Dania przychodziły na stół w odpowiedniej odległości czasowej i kolejności. Obserwowałam, że z dużą starannością i życzliwością podchodzi do każdego z gości.  


    W menu ... polskie standardy kulinarne. Wśród zimnych zakąsek poza tatarem królują śledzie. Ponieważ upał był niemożebny zrezygnowałam z zamówienia moich ukochanych śledzi. Zainteresował mnie za to żur. 


    Okazał się byc delikatnie chrzanowo-śmietanowym wydaniem tej tradycyjnej polskiej polewki. 

    Niedźwiedziowi wpadły w oko policzki wieprzowe w sosie śmietanowo- śliwkowo- rozmarynowym. Mnie koncepcja polików od nie-przeżuwaczy zupełnie nie przekonała...aż do pierwszego gryza. Poliki były naprawdę świetne. Sos nie narzucał się w swojej intensywności i podkreślał smak mięsa. Podane  z pysznymi, domowymi, kopytkami okazały się najlepszym z naszych wyborów. 


     Chociaż nie zaprzeczę, że golonka w piwie z puree chrzanowym, na którą ja się połasiłam, prawie im dorównywała. Delikatna, aksamitna wręcz struktura dobrze przyrządzonego mięsa i świetne domowe ogórki kiszone, które zawłaszczyła Mała Zi. Jadła zresztą równo z talerzy obojga rodziców robiąc przy tym boskie miny osoby zadowolonej z jedzenia. 
     



    Na deser, wybaczcie ale nie mogłam nie sprawdzic, zamówiliśmy racuchy. To duży sprawdzian dla lokalu w mojej ocenie. Ciasto okazało się nie byc zbyt nasycone olejem, lekka kwaskowośc jabłek i chrupka skórka to właśnie wspomnienie powoduje, że cieknie mi ślinka...



    Gospoda Pod Kogutem to restauracja lokalna i sąsiedzka. Mogę tylko żałowac, że to nie ja mam ją po sąsiedzku. Dziękuję Gospoda Pod Kogutem Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato , że uraczyło mnie "urodzinowo" zaproszeniem do tej smacznej restauracji z porządną choc nie wyszukaną (ale jak ktoś chce wyszukaną to do Atelier Amaro) kuchnią polską. 

    GOSPODA POD KOGUTEM
    02-521 Warszawa
    ul. Rakowiecka 43a
    tel. 22-849 08 78

    LINK 
     

    piątek, 19 sierpnia 2016

    Śniadanie. Trawa. Wrzawa

    Targi Śniadaniowe nadal na topie. Działają na Mokotowie, Ursynowie, Żoliborzu i Gocławiu. Zresztą każda "dzielnica" w takim targiem wcześniej czy później próbuje "rozsmakowac" mieszkańców. Z lepszym lub gorszym skutkiem. Są targi tematyczne w klimacie Orientu, Ameryki czy smakach Azji. Z moich skromnych doświadczeń mogę polecic pyszne lody w wykonaniu Lodów Prawdziwych . Chińskie pierożki na parze prosto z Parowozu. Świetną hiszpańską kuchnię w wykonaniu La Iberica.  Warte grzechu są też japońskie zupy (ramen) z Akita Ramen.




    piątek, 20 maja 2016

    Różan. Wojsko. Schab

    Głodna jestem jak wilk więc moje myśli zamiast rozbiegac się wokół różnych tematów, których "esencję" potem można na blogu przeczytac, koncentrują się na JEDZENIU. 

    Nie tracąc energii biorę się do przygotowania schaboszczaka rodem z Różana. Przepis znalazłam na Ksow.pl w publikacji Specjaly Kuchni Mazowieckiej.

    Różan...skąd znam...hm...Ach już wiem. Ćwierc wieku temu przepływałam żeglarskim obozem wędrownym na Mazury. No to tyle z moich wspomnień. A w Różanie był garnizon wojsk carskich i kto wie, może sobie panowie oficerowie wpadali na schaboszczaka do kantyny?

    Schaboszczak z Różana

    70 dkg. schabu
    4 plastry boczku
    4 kostki sera żółtego Gouda

    świeże listki szałwii
    smalec
    sól, pieprz

    Schab myję i układam na sicie, parzę wrzątkiem. Osuszam i nacieram solą, pieprzem i szałwią. Następnie kroję go na szerokie plastry, które rozbijam tłuczkiem. Doprawiam mięso pieprzem i solą, a następnie wrzucam na patelnię bez panierki. Oddzielnie przyrumieniam plasterki boczku wędzonego i kładę je na schab. Po usmażeniu na gorący kotlet nakładam grubo krojone kawałki żółtego sera, który powinien się stopić.

    wtorek, 17 maja 2016

    Zakwas. Mąka. Woda


    Piekarnia Piwońskich to miejsce prawdziwie magiczne. Piekarze pracują jak w ukropie a zakwas sobie powoli ...pracuje. Idea SlowFood w pełnym wydaniu. Jak chleb to z mąki nie z mieszanek piekarskich. Jak mąka to ze znanego źródła ( mąka razową i graham z młynu od Pana Wyrzykowskiego, pytlową dostarcza nam Jakpol Ambroziak, prastarą odmianę orkiszu typu Oberkulmer Rotkorn od ORvity, pszenne od Młynu Jujka czy gryczaną od Swoja Mąka). Chleb na zakwasie bo jaki inny jest zdrowy (bakterie kwasu mlekowego metabolizują węglowodany, znacznie zmniejszając ich zawartość w pieczywie. Pieczywo żytnie na zakwasie ma niski indeks glikemiczny- po jego spożyciu długo utrzymuje się poczucie sytości i stały, umiarkowany poziom glukozy we krwi, co skutecznie zapobiega napadom głodu). Jak zakwas to ...26 letni. Pięciofazowy. Własny. Wędrujący czasem, taki co z kilku pieców ciepło brał:). Ciastowy, stołowi, piecowy i piec. Ten piec, który zbudowany na początku lat 60-tych ubiegłego wieku służy do dzis. 

    Właściwie co tu pisac więcej...kto jadł ten wie. A kto nie jadł niech płacze...albo przyjedzie do Łomianek albo...poszuka może gdzieś blisko niego chowa się taki skarb. Bez medialnej reklamy, bez cen jak za "zboże" przy ekobochenku chleba... Obrona prawa do smaku...tak TO JEST MISJA!
     

    wtorek, 10 maja 2016

    Koza. Ser. Mazowsze



    Do Cegłowa pojechałam w ubiegłym roku z wycieczką SlowFoodową. Zwiedzaliśmy fabrykę Spomleku i właśnie manufakturę w Cegłowie. Gienio Miętkiewicz poświęcił im też odcinek w kulinarnym cyklu "Przez dziurkę od sera" (chyba drugi w trzeciej serii). Ser był pyszny. Delikatny kozi twarożek doskonale skomponowany z miodem. 



    Grażyna Stelmachowska - Kowalska
    Rososz 17
    05-319 Gmina Cegłów
    Tel. 25 757 82 87




    Kto by pomyślał, że serem kozim Mazowsze będzie "stało". No nie jest to jakaś mnogośc ale dwie "kozie" pozycje na Najsmaczniejszej Liście o już coś. Mamy bowiem poza ww też ser kozi twarogowy suszony. Pyszny, aksamitny.. spod ręki państwa Mąki. 

    „Ser suszony na słońcu lub przy piecu może długo leżeć. Zapasy jego robią na żniwa, do pracy w polu. Żeby go rozmiękczyć, kładą go wówczas do gorącego pieca” 

    Gospodarstwo Eko-agroturystyczne
    Sabina i Mieczysław Mąka
    Grale 45

    Tel. 0 604 417 025 

    piątek, 6 maja 2016

    Ogórki. Czy. Szparagi

    Uwielbiam szparagi. Z radością witam maj a czasem i kwiecień a co za tym idzie otwartą bramę u Majlertów. Podczas przeglądania książki pani Hani Szymanderskiej natrafiłam na mazowiecki (jakiż inny!) przepis na ogórki przygotowywane tak jak szparagi. Z zaciekawieniem go podałam na obiad. Przepis i rezultat poniżej. Ponieważ pogoda okropnie opóźnia sezon szparagowy w tym roku (te ceny!) to zrobię ogórki ala szparagi...hm...

    Ogórki a'la szparagi

    8 sztuk świeżych ogórków
    4 łyżki masła
    bułka tarta
    sól, cukier


    Ogórki obieram, kroję wzdłuż i usuwam pestki. Obgotowuję w wodzie z dodatkiem soli, cukru i masła. Gdy są miękkie, odcedzam. Podaję polane masłem zrumienionym z bułką tartą.

    wtorek, 19 kwietnia 2016

    CoGdzieKupic: Kura.Kaczka


    W temacie drobiu jest ciężko. Nie żeby nie było gdzie go kupic ale przyzwyczajeni do cen sklepowych możemy jęknąc "auc" widząc po ile "chodzi" ekologiczne udko... Z adresów, które mogę polecic bez cienia wątpliwości to: 

    1. Zagroda Rembielin
    Gospodarstwo z prawie 100letnią tradycją aktualnie hoduje indyki, perliczki, kuraki i króliki. Wybiegane drobiowe towarzystwo musi byc "szczęśliwe" wg. wszelkich slow foodowych norm...Tak jak nie przepadam za mięsem indyczym tak to ich bardzo mi smakowało. Dostawy mają raz w miesiącu na Saską Kępę i przy hali Banacha. Grafik dostaw na ich stronie www.

     2. Stoisko 53/54 pod Halą Mirowską
    Znane jako "Chirurgia Drobiowa", gdzie dostaniemy drób wszelaki od Waldiego. Miejscówka polecona przez SlowFood Youth i ich Akcję Zakupową.Polecam bez zastrzeżeń również.

    3. Zagroda Łącka na BioBazarze 
    Gospodarstwo ekologiczne na bardzo wysokim poziomie jakościowym i smakowym. Wszelaki drób dostępny również za pośrednictwem grup zakupowych.   

    Wszystkie powyższe adresy oczywiście lokalne do szpiku kości. 

    AKTUALIZACJA LISTOPAD 2016

    http://boucherie.pl/ - ŻELAZNA 

    piątek, 11 marca 2016

    CoGdzieKupic: Wołowina. Cielęcina


    W temacie wołowiny, lokalnej, od razu na myśl przychodzą dwa adresy: Beskidzki Wypas na targowisku przy Polnej i Crazy Butcher na targowisku przy Olkuskiej. Oba firmuje nazwiskiem Grzegorz Kwapniewski – człowiek którego nazywają legenda, bo liczą się z najważniejsi warszawscy restauratorzy. Trudno się dziwic zaopatruje ich przecież w mięso. Współpracuje z dobrymi lokalnymi hodowami:  Agrofirma Witkowo pod Stargardem Szczecińskim czy herefordy z Beskidu Niskiego koło Krosna. Oprócz wołowiny można kupić u niego cielęcinę, wieprzowinę i jagnięcinę. Osobiście wolę ten punkt na Olkuskiej.

    Innym owianym legendą miejscem jest sklep Befsztyk. W ofercie z wołowiny mają mięso Angusów, Limousine. Wszelkie wersje cięcia i mielenia. Oczywiście dostępna też jest cielęcina i inne rodzaje mięs. Ozory cielęce, rewelacja. Można zajrzec na Puławską 176/178 lub zamówic przez internet. Dostawcami się z nazwiska nie chwalą ale współpracują od lat ze sprawdzonymi hodowcami. 

    Pamiętajcie też o systemie certyfikacji QMP polecają dobrą wołowinę która w handlu aktualnie znajduje się w halach Macro i Delikatesach Gobarto na ul. Igańskiej 30.

    Co do innych sprawdzonych miejsc z wołowiną i cielęciną to polecam: ekologiczną masarnię Rolmięs , gdzie można zamówic zakupy przez Internet.

    Jadąc na cmentarz południowy wpadam do Maho na Alei Krakowskiej 240/242. Mięso halal: cielęcina, wołowina i drób również.

    HALA MIROWSKA

    Polecam bez zastrzeżeń stoisko  114 

    Mapka z Akcji Zakupowej  projektu działaczek Slow Food Youth Warszawa. 

    Znajomi polecili mi też inne adresy:
    • Polskie Steki- inne stoisko na Polnej 13 lok.1-2 (wołowina)
    • Le Diplomate - ulica  Atenska 10 na Saskiej Kępie (cielęcina)
     
     AKTUALIZACJA LISTOPAD 2016
     
     

    czwartek, 25 lutego 2016

    Gruzja. Tajlandia. Polska


    Nareszcie zobaczyłam w sklepie "coś" z Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego. Marzenie moje to sklepy, które specjalizują się w sprzedaży produktów z Najsmaczniejszej Listy i www sieci. 

    Dobry pomysł na biznes choc jak sądzę może byc na to za wcześnie.....

    piątek, 19 lutego 2016

    Beza. Wiśnia. Raj

    Na urodziny Pana M zwanego rodzinnie Niedźwiedziem zrobię mazowiecki łakoc - bezę z wiśniami. Prostota i potworna słodycz w jednym. No i wiśnie oczywiście. Macie jakieś dobre wiśnie pod ręką? Ja mam te z Eterno od Stelmachów z Pruszkowa. Doskonałe ale nie wiem jak się sprawdzą w bezie... ale zaraz się dowiem. Testowo zrobię też częśc z konfiturą wiśniową z Wytwórni Towarów Niezwykłych.

    UWAGA: Wszelka reklama nie jest krypto ani nie jest opłacana. Polecam gdy znam. Czy jak to mówi Mała Zi "Je am"...


    Biała beza z wiśniami

    10 białek z kurzych jajek
    0,5 l śmietanki 30 %
    60 dkg drobnego cukru kryształu
    5 dkg cukru pudru
    1/2 torebki cukru waniliowego
    słoik lub dwa konfitury wiśniowej / wiśni

    Białka ubijam z cukrem na sztywną pianę....ręcznie. Na papierze do pieczenia odrysowuję dwa okręgi od talerza. Na każdy nakładamy ubitą wcześniej pianę. 

    ALBO

    Robię mini bezowych okręgów tak by każdy miał swój własny bezowy bez. 

    Kwestia wizualna - te małe bezy wyglądają o niebo lepiej.

    Nie uklepywac! 

    Wstawiam do rozgrzanego piekarnika do 120 C i piekę ok 70 - 80 minut. Bezy powinny nabrać lekko złotawego koloru i być sztywne z zewnątrz. Odstawiam do ostygnięcia. Następnie ubijam lekko schłodzoną śmietankę z cukrem pudrem i cukrem waniliowym również na sztywno...mikserem. Gdy masa jest sztywna i jednolita nakładam na połowę okręgów bezowych. Następnie układam wiśnie vel konfiturę i przykrywam drugą bezą. Podaję w miarę szybko i bez wkładania do lodówki by beza się nie rozmoczyła i nie "osiadła".

    Już wiem, że lepsza była beza z konfiturami:)!

    ps. Autorką zdjęcia jest Panna O:) O!