Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CoGdzieKiedy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CoGdzieKiedy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 grudnia 2017

Najsmaczniejsze na Mazowszu?


Samorząd Województwa Mazowieckiego co roku ogłasza konkurs w którym wyłania swego rodzaju "cud-miód" kulinarne. Konkurs ten nosi dumną i długą nazwę Laur Marszałka Województwa Mazowieckiego ale nie powinno nas to zniechęcac. Ważne, że lokalne i smaczne. Swoje wyroby zgłaszają nie tylko firmy ale też różnej maści gospodarstwa: eko i agro. Nie braknie kół gospodyń wiejskich a nawet zwykłych ludzi. Kto się może zgłaszac i co przeczytacie sobie bezpośrednio na tematycznej stronie i nie to jest celem niniejszego posta. Mnie udało się upolowac kilka z tych produktów (obszernej dośc listy) i zweryfikowac organoleptycznie czy warte są "laurek".
W 2012 wśród nagrodzonych był pstrąg wędzony "nadburzański", robiony przez pana Andrzeja Sosińskiego z Ołtarze Gołaczew. Świetny! W kolejnym roku nagrodzono olej rzepakowy pana Franciszka Keslera z powiatu Ostrowskiego. Rzetelny produkt. Aromat i smak ustabilizowane. W kolejnym roku był np. pasztet warzywny wystawiony przez Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych z gminy Maciejowice. Wytrawny, z wyraźnym smakiem warzywnym ale dobrze dosmaczony.
W 2015 wśród nagrodzonych znalazł się aż trzy produkty, które udało mi się spróbowac. Były :
  • napoleonka w wykonaniu Gospodarstwa Agroturystycznego „Chata Pod Dębami” z Karniewa 
  • miód akacjowy od Marka Dudka z Chotomowa
  • ser turski z Turska Dolina Mini Mleczarnia Turza Mała
 Ser smakował mi najmniej bowiem lubię bardziej wyraziste produkty. Jednak przyznaję, że nagrodzone produkty są warte nagród. Niestety z roku ubiegłego jeszcze nie namierzyłam zwycięskich produktów. Ale działam:)

Szkoda tylko, że władze Mazowsza nie podchwyciły tematu na fajną imprezę. Można by robic imprezy z produktami nagrodzonymi na przestrzeni lat w połączeniu z promocją chociażby turystyczną całego regionu. Pozostaje mi miec nadzieję, na to w przyszłości i zacytowac tekst nieśmiertelnej Lucyny (Ćwierczakiewiczowej oczywiście!)
 

czwartek, 7 grudnia 2017

Śniadanie na Zamku Królewskim? Idziesz!

ŚNIADANIE SLOW FOOD NA TERRA MADRE DAY

ZAPROSZENIE NA OSTATNIĄ CHWILKĘ:)!!!

Już w najbliższy weekend Slowfoodowe Śniadanie Mazowieckie w Arkadach Kubickiego u stóp Zamku Królewskiego.
 

Kultowe wydarzenie organizowane przez Slow Food Warszawa od 9 lat. Kultowe z uwagi na "udział" najlepszych polskich, regionalnych produktów.  Zwłaszcza w tym roku są to najlepsze produkty z Mazowsza takie jak: ser kozi z Cegłowa, konfitura wiśniowa z Zakroczymia, wędliny od Krystyny Marcyjańskiej, wędzone ryby od Dariusz Marcinowskiego z Radziwiłowa czy chleby od Piwońskich. Warto byc i warto zjeśc:)

"W tym roku pojawią się również goście specjalni: Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński opowiedzą o tym jak wykorzystują wątki kulinarne i stare polskie książki kucharskie (m.in. Marii Ochorowicz-Monatowej) w swoich powieściach. Kolejnym gościem specjalnym będzie Roman Gutek, z którym porozmawiamy o pierwszej edycji najdłuższego interdyscyplinarnego festiwalu w Polsce (i prawdopodobnie nie tylko): Podlasie Slow Fest. O produktach tradycyjnych i regionalnych porozmawiamy z Moniką Kucią - znawczynią tematu. Rozmowy poprowadzi liderka Slow Food Warszawa, Lucyna Zembowicz."










Zachęceni? 


10.12.2017 godz. 11.30

Miejsce: Arkady Kubickiego – Zamek Królewski, Plac Zamkowy 4.

wtorek, 10 października 2017

CoGdzieKupic: Wieprzowina

Doczekaliśmy się czasów...gdy adresów sklepów z wołowiną mogę wyrzucic z siebie bez zbytniego zastanowienia 5 a po chwili i kolejnych 5... A już z wieprzowiną nie jest tak łatwo. Oj, wcale nie...Unikam masowych hodowli bo jesteś tym co jesz a jak jesz byle co to ... No właśnie. Może lepiej zapoznac się z jakimś łowczym? Dzik to też trochę jak świnka tylko mięso zdrowsze ma. Dobrze, dobrze, już się "wysarkazmowałam". 

U Grzegorza Kwapniewskiego dostaniecie wysokiej klasy polską wieprzowinę.  O Befsztyku nie wspomnę bo to zakrawa na jakąś kooperację. Dobry boczek kupiłam przez LokalnegoRolnika. W Auchan jest dostępne mięso rasy puławskiej. W sklepie ROL Mięsu kupuję na Biobazarze na Żelaznej. Warto zwracac uwagę na dostępnośc mięs z polskich ras zachowawczych (złotnicka pstra, złotnicka biała i wcześniej wspomniana puławska). Jakośc paszy i standardy hodowli są bliżej slow i eko. Dobrą wieprzowinę można upolowac pod Halą Mirowską. Ważne jednak jest nawiązanie dobrych stosunków ze sprzedawcami/właścicielami danej budki bo macie wtedy gwarancję, że dostaniecie naprawdę dobry towar. Ja lubię budkę po prawej stronie na tym "głównym" szlaku na wolnym powietrzu. Sprzedaje tam para małżeńska. Dostaję tam zawsze doskonały kawał schabu ze skórą. To dopiero jest uczta, niech się T-bony schowają...

Jeśli mimo wszystko nie jesteście w stanie znaleźc ww a ceny w podanych sklepach Wam nie odpowiadają to zwracajcie uwagę na QAFP. To certyfikat dla wieprzowiny i wołowiny, który wymusza na producentach pewne standardy, dośc wymagające. Widziałam ten znak na mięsie w Makro. 

Ja osobiście "poluję" na hodowcę, z którym zamierzam zawrzec dozgonny związek. Będę kupowała pół lub całą nawet tuszę, poporcjowaną oczywiście i mroziła ją (zgrzewana w folii próżniowo) na cały prawie mięsny sezon.



SKLEPY:

Beskidzki Wypas, ul. Polna 13, Bazarek na Polnej, lok. 12
Crazy Butcher, ul. Olkuska 12, Bazar Olkuska
Crazy Butcher & Wine, ul. Klimczaka 5/88
Befsztyk, ul. Puławska 176/178
BEFSZTYK.pl Sklep mięsno-wędliniarski & BISTRO ul. Dygata 3 (Plac Niemena)

Targ Mięsny Browarna, ul. Browarna 6

wtorek, 8 sierpnia 2017

Rozważania o jedzeniu w trasie

Jedzenie w trasie to bardzo trudny temat. Jedziemy w lecie nad morze a zimą w góry, albo na odwrót za każdym razem jednak musimy gdzieś po drodze się zatrzymac. Na obiad, najczęściej. I tu zaczynają się rozterki. Gdzie się właściwie zatrzymac. Kiedyś ten dylemat rozwiązywał dla mnie portal Gastronauci, dziś już Św.P. Zastępujące go Zomato nie uwzględnia małych miast czy wsi na swojej mapie. Wynika to jak sądzę nie tylko z innej koncepcji ale i nieznajomosci europejskich realiów. Można oczywiście przeszukiwac fora, wrzucac na google czy facebooka zapytania "gdzie dobrze zjeśc na 343 kilometrze...". Można. 

Można też trzymac się zasady, że lepsze znane zło niż nieznane dobro. Kierując się odwiedzamy to co znamy czyli wszystkie fast-paskudy, których z nazwy nie wymienię. Widac je na całej trasie Warszawa-Gdańsk. Można też starym dobrym sposobem nabrac jedzenia w menażki.. Albo patrzec gdzie stoją tir-y. Wieśc bowiem gminna niesie, że gdzie się oni stołują tam dobrze karmią. Cóż, sądzę że stołują się przede wszystkim tam gdzie mogą wjechac wielką "furą" więc smak jest tu raczej wtórnym decydentem. Można zajrzec na TripAdvisora gdzie czasem są polecane jakieś niezłe miejsca. Mnie brakuje jednak portalu / serwisu, który skupił by się na takich właśnie miejscach. Polska - gdzie zjeśc w trasie.

Dla mnie wyjazdy w sezonie na wieś w okolice jeziora Zegrzyńskiego już są problematyczne. Taki chociażby bar Ronda, pomiędzy Stanisławowem a Nieporętem. Zajrzałyśmy tu gonione głodem. Lokal całkiem sympatyczny choc przyjemniej jest usiąśc na zewnątrz. Menu przygotowane "prawie" na każdą ewentualnośc (prawie bo nie mieli sushi:)) To oczywiście żart. Wpadłyśmy tu dwukrotnie. Całkiem niezłego burgera przycmiły nijakie zupy o charakterystycznym smaku "nie domowym". Okropne frytki przegrały z dobrymi pielmieni. Niestety naleśniki dopracowywane w mikrofali nie pozostawiały złudzeń. Jedz i spadaj. Wpadniemy pewnie jeszcze nie raz bo to jedyne "zjadalne" miejsce na tej trasie poza Laguną, gdzie ceny ryb w stosunku do wielkości porcji zmieniły się nie proporcjonalnie. A może jest coś? gdzieś? niedaleko? Tylko jak to znaleźc, jeśli nie ma się już ochoty na kulinarne eksploracje terenu? 

Tak, tak...nie ma się już ochoty. Osiągam powoli wiek, gdzie będę chodziła tylko do "znanych i lubianych" restauracji czy barów. Nie mam już czasu na kiepskie jedzenie... 

Co ze smutkiem i przykrością stwierdzam.


wtorek, 11 lipca 2017

Szlaki, historyczno-kulinarne po Mazowszu

Polecam bardzo ciekawy przewodnik o historycznych szlakach na Mazowszu. Zamieszczony jest na stronie Szlak Książąt gdzie można śledzic aktualne wydarzenia w opisanych miejscach. 

Można nałożyc sobie "mapki" z ww strony na Culinary Heritage,oraz na Lokalną Żywnośc dzięki czemu nasz własny przewodnik stanie się bardziej historyczno-kulinarny.  

Potem już zostaje znaleźc czas i wybrac trasę. Możemy zwiedzac szlakiem Konrada Mazowieckiego, który nieszczęśliwie zapisał się w naszej pamięci jako ten od sprowadzenia Krzyżaków do Polski. Mało jednak kto pamięta, że zapoczątkował "silne Księstwo Mazowieckie, które przetrwało aż 300 lat".

Na tej trasie warto zwrócic uwagę na skansen w Sierpcu, o którym nie raz wspominałam na tym blogu, możemy tam zaplanowac nocleg w bardzo klimatycznym i nowoczesnym hotelu Skansen. Zaczynamy jednak w Zakroczymiu a kończymy w Pułtusku. Na trasie wpadamy więc na początek do Smaków Polskich na produktu z Najsmaczniejszej Listy, w Ciechanowie mamy nalewki Longinusa,  niedaleko XVI wiecznego Przasnysza jest gospodarstwo Łęgowska Wieś (Nowy Podoś 60) ze świetnymi wyrobami wędliniarskimi. W Dziektarzewie Chata Smaku, dobry punkt na obiad. We wcześniej wspomnianym Sierpcu mamy Karczmę Pochulankę.

Szlak Księcia Janusza, który walczył na polach Grunwaldu to wycieczka na południe od Warszawy. Książę Janusz to znakomita postac, mówi się o nim podobnie jak o Kazimierzu Wielkim parafrazując "Zastał on Mazowsze drewniane i pozostawił je murowane". Zaczynamy w Czersku kończymy w Piasecznie zahaczając po drodze min do Szydłowca, gdzie "mieli zwyczaj spotykać się na partyjce pokera król Zygmunt Stary oraz właściciele Szydłowca – Mikołaj oraz Krzysztof Szydłowieccy – najważniejsze osoby w ówczesnej Polsce." Mamy też wizytę w Przybyszewie, z sekretną średniowieczną recepturą wytwarzania ogórków kiszonych. Warto wspomniec o kultywowanych obrzędach sobótkowej nowy w  Muzeum Wsi Radomskiej. W Przyłęku mamy wyroby Krokusa, w Szydłowcu i Zdziechowie wyroby znajdujące się na Najsmaczniejszej Liście, warto więc zajrzec do gospodarstwa państwa Pysiak (Zdziechów 14). Pasieki w Ciecieszewie (Ciecieszew nr.11), Marysinie (Ludowa 14), Wolanowie (Wola Wacławowska 24a). Po lokalne piwo koniecznie do Konstancina. Warzywa z Rozalina, pieczywo z Fogla. Na obiad mamy do wyboru Bukówkę lub Pod Różami,gdzie można też zatrzymac się na nocleg. W Górze Kalwarii, której korzenie sięgają średniowiecza jest  w kościele "Na Górce" "unikatowa XVI-wieczna woskowa pieta, uznawana za jedną z najcenniejszych woskowych rzeźb w Polsce." No i czerlotka, zwana słodyczą ziemi czerskiej. Do spożycia w cukierni Szymańskich lub w Karpatce. Nie zapominajcie wpaśc po sery zagrodowe do Osiecka. Na tej trasie znajduje się również Winnica Wieczorków. Nie wiem czy jesteście świadomi, że Mazowsze jest jednym z najstarszych regionów znanym w Polsce z uprawy winorośli poza Wielkopolską i Dolnym Śląskiem. "Najwięcej winnic powstawało wzdłuż Wisły, od Sandomierza do Czerska nad Wisłą. Do powstawania winnic na Mazowszu przyczyniły się klasztory cystersów i benedyktynów."

sery zagrodowe z Osiecka
Szlak Księżnej Anny, wiedzie na wschód. Początek w Ostrów Mazowiecka a koniec mamy w Mińsku. W pierwszym z miast na skwerze znajduje się pomnik matki ostatnich książąt mazowieckich czyli księżnej Anny. W ostatnim warto zwrócic uwagę na średniowieczny układ ulic. Po drodze są między innymi: Ostrołęka (znacie z Rejsu?), Nowogród ze skansenem kurpiowskim, Łomża, przeuroczy Tykocin. Warto zajrzec do któregoś z lokalnych gospodarstw agroturystycznych: Agro Polany, państwa Mąka czy hodowli bydła mięsnego rasy szkockiej w Nadbużańskim Parku Krajobrazowym w Zarzetka 59a. 

to pogranicze Mazowsza i ziemi Łódzkiej. Tym razem zaczynamy w Błoniu a kończymy w Grodzisku Mazowieckim.  W Mszczonowie zjemy dobrze w Karczmie u Wodnika. Mamy tu też baseny termalne, więc warto zatrzymac się na dłużej. W pobliżu jest też dobre miejsce na ryby. Do Łowicza warto się wybrac w okresie Bożego Ciała bo jest tam obchodzone z bardzo szczególną atencją. Po drodze mamy Kampinos, Sochaczew, Skierniewice, Radziejowice i Rawę Mazowiecką o której przytoczę fragment z ww szlaku:

"Rawa Mazowiecka to miejsce tragedii, która prawdopodobnie zainspirowała Szekspira, by opisał ten wątek w jednym ze swych dramatów – „Zimowej opowieści”. Co prawda bohaterami uczynił Czechów, a akcję umieścił na Sycylii, ale skorzystał prawdopodobnie z opisanych przez kronikarza Janka z Czarnkowa wydarzeń, które miały miejsce w drugiej połowie XIV w na rawskim zamku.

 Siemowit III – książę mazowiecki, fundator rawskiej twierdzy, dopuścił się w murach zamku morderstwa. Podejrzewał swoją żonę Ludmiłę o zdradę. Gdy okazało się, że Ludmiła spodziewa się dziecka, kazał ją wtrącić do lochu, a gdy już urodziła, choć  nie znalazł dowodów potwierdzających jej winę, polecił ją udusić.  Dziecko zaś oddał na wychowanie jednej ze swoich poddanych. Młodym Henrykiem zaopiekowała się jednak siostra Siemowita – Małgorzata. Henryk wychował się na jej dworze i dopiero, gdy dorósł, przybył na dwór ojca. Gdy Siemowit ujrzał, jak podobny jest do niego młodzieniec, zrozumiał swój błąd, uznał za swego syna i obdarował biskupstwem płockim.

Miejsce, w którym rozgrywały się te dramatyczne wydarzenia, niestety nie zachowało się. Na początku XVI w. wielki pożar strawił zamek i miasto. Zamek po odbudowie stał się jednym z najpotężniejszych w Polsce, ale do dziś po tej warowni pozostała tylko ośmioboczna wieża z fragmentami muru obwodowego. Jest ona dostępna tylko w miesiącach letnich lub za zgodą dyrekcji Muzeum Ziemi Rawskiej."

 Koniecznie trzeba wpaśc do Radziwiłowa po produkty z Najsmaczniejszej Listy. Zjeśc na trasie można w Nieborowie albo Grodzisku. Albo gdzie Wam się tylko spodoba:)

wtorek, 20 czerwca 2017

Gdzie? Na Lokalny Rolnik.pl

Ostatni rok korzystałam z portalu www.lokalnyrolnik.pl, gdzie zebrane są prawie "wszystkie" grupy zakupowe nie wymagające od uczestników działania na rzecz grupy. Przypomina mi bardziej internetowy targ z możliwością odbioru we wskazanym miejscu niż klasyczną grupę zakupową.

Wśród dostawców grupy do której jestem zapisana są między innymi: Ekologiczna Przetwórnia Mleka Koziego CAPRA CAMPINOS, Joanka Szewczyk, Piekarnia Piwoński, Fishparty Manufaktura, gospodarstwo Krężlewiczów i Farma Mleczna. Wybór duży i ciekawy.

Pomysł świetny. Strona przejrzysta. Dużo miejsc odbioru z zależności od grupy do której się dopiszemy. Na stronie możemy przeczytac oceny towarów wystawione przez innych odbiorców i oczywiście możemy je ocenic sami. 

Jestem jak najbardziej "za"! 

POLECAM! 

piątek, 7 kwietnia 2017

CoGdzieKupić: Dziczyzna

Dziczyzna to mięso jeleni, saren, dzików, zajęcy, danieli a też dzikiego ptactwa czyli dzikich kaczek, cyranek i cyraneczek oraz bardziej popularnych kuropatw, przepiórek czy bażantów. Ważne, że jest to mięso zwierzyny łownej, które zostało dopuszczone do spożycia dzięki nadaniom weterynaryjnym. Jedzenie w tym wypadku "z pierwszej ręki" jest równie niebezpieczne co kupowanie grzybów od pani przy drodze, gdy się na tych grzybach zupełnie nie znacie. Wizja toksoplazmozy lub włosiennicy raczej nikogo z Was nie skusi.

Idealne jest mięso z okresu jesiennego i wczesnozimowego. Można jednak dośc "głęboko" zamrozic odpowiednio zabezpieczone (zgrzana folia) mięso na początku zimy aby wczesną wiosną, z okazji Świąt Wielkiej Nocy przygotowac z nich bardzo specjalne dania. Dużo ciekawych informacji na temat przygotowywania dziczyzny znajdziecie TUTAJ. 


Dziczyzna bywa też w Lidlu:)
Dziczyzna jest niskokaloryczna i bogata w białko, magnez, fosfor, wapń, żelazo i witaminy z grupy B. Najzdrowsze pochodzi od sarny i dzika bowiem ww składników ma najwięcej. Zanim przejdę do polecanych miejsc dodam tylko, że ten rodzaj mięsa "lubi" się szczególnie z cynamonem (dzik), jałowcem, grzybami, majerankiem, pomidorami, suszonymi śliwkami, tymiankiem i ciężkim czerwonym, wytrawnym winem. W marynatach warto uwzględnic cytryny, czosnek, goździki, kolendrę, listek laurowy, pieprz, ziele angielskie. To takie małe doświadczenia przekazane mi dawno temu (czasy licealne), gdy jeździłam z moim ówczesnym chłopakiem i jego tatą na polowania. Kiedyś może o tym opowiem... Może.

W Warszawie mam kilka sprawdzonych adresów skąd biorę dziczyznę. Pierwszy sprawdzony punkt to BEFSZTYK. Nie odkryłam więc przed Wami wielkiej tajemnicy. Po co jednak odkrywac coś co jest odkryte i sprawdzone? Befsztyk ma od lat sprawdzonego dostawcę z "Ujścia Warty". Klasycznie dostępny jest dzik, sarna, zając i bażant. Więcej informacji na stronie TUTAJ. Warto pamiętac, że Befsztyk ma już dwie lokalizacje w Warszawie: Mokotów i Żoliborz a także dowozi zamówienia nawet pod-bliską-Warszawę:)

Kilkakrotnie korzystałam również z Dzikiego Tropu, którego profil FB macie TUTAJ. Są zlokalizowani na Mokotowie. Warto jednak wybrac się do nich bezpośrednio bo mają znacznie większy wybór niż w Befsztyku. Dużo można również zyskac ciekawych i przydatnych przy przygotowywaniu dziczyzny informacji. 

Znajoma z Poznania kupuje dziczyznę w lokalnej restauracji, która prowadzi obok sklep bodajże, "U Myśliwych". Chwali sobie smak choc cen już tak bardzo nie.

Mnie się kilkakrotnie zdarzyło zamówic u Tutusa w Opolu. Informacje są TUTAJ. Akurat mam znajomą, która "po drodze" mi ową dziczyznę odbierała.


Można też kupic bezpośrednio w kole łowieckim (nie wiem czy w każdym). Większośc skupują od nich firmy, które są dostawcami Makro i innych "DUUZych" sklepów. Wybór należy już do Was.

dla porządku podaję jeszcze wszystkie adresy, gdyby linki nie działały:


BEFSZTYK MOKOTÓW
ul. Puławska 176/178
22 843 61 10 / 22 852 16 99 / 600 248 262

BEFSZTYK ŻOLIBORZ
ul. Dygata 3 (Plac Niemena)
22 254 11 11 / 668 668 500

DZIKI TROP
Gagarina 31
518 828 082

BUCZER
ul.Puławska 35 

TYTUS
(77) 474 54 30 
ul. Wspólna 3  
45-837 Opole

 http://www.lowiecki.pl/kola_lowieckie.php

piątek, 20 stycznia 2017

Gdzie? Na Biobazarze

 
To było oczywiste, że wcześniej czy później (w moim wypadku później) będę wspominac o BioBazarze. Kilka lat temu przeżyłam okropne rozczarowanie tym miejscem stojąc w gigantycznej kolejce by wymienic stare agd-rtv na eko-soki lub choinkę. Temat na zupełnie innego posta...choc właściwie wolałabym by zniknęła ta historia w mrokach zapomnienia. Niedawno postanowiłam zajrzec do dawnej fabryki Norblina, zwłaszcza, że bazar działa aktualnie trzy dni w tygodniu (środy, piątki i soboty).
Zresztą aktualnie to się nie da nie konkurowac bazarowymi dniami, nieprawdaż? Tylko się z tego cieszyc. Przypomniała mi się scena z filmu "Masz wiadomośc" z Tomem Hanksem i Meg Ryan, idą rozmawiając i robiąc zakupy na lokalnym biobazarze... Było to tak bardzo dawno temu a ja z całego filmu zapamiętałam tą właśnie scenę. Bardzo im wtedy zazdrościłam:)

Wracając do BioBazaru. Te pięc lat "tradycji" i doświadczenia daje mu pewne "fory". Wybrałam się tam ponownie i bardzo przyjemnie się rozczarowałam. Industrialne hale, coś ulotnego z dawnej Warszawy w powietrzu, warsztaty dla dzieci, huśtawki. No wiele zmieniło się na lepsze. 

Cieszy mnie obecnośc wśród wystawców Grzybowej Arki i ich ekopieczywa. Sałat i ziół z "Bukietu Smaków". Joanki z jej genialnymi jabłkami, serów z Figi czy wyrobów z Kalinówki. Genialna szarlotka orkiszowa z bio-warzywniaka. Ech... A te śledzie...hm...rewelacja. No i fermentowany czosnek, którym się leczymy/raczymy wszystkie trzy.

Odwiedziłam każde stoisko choc oczywiście nie na każdym zrobiłam zakupy:) Byłam u ekologicznych pieczarek z Dąbrówki, w Zagrodzie Łąckiej i w Folwarku Miłkowiec. Odwiedziłam kiełki Kmity i Kalinówkę. Obowiązkowym punktem zakupowej wycieczki były ryby u Pawła i Pawła. 


Wszystkie powyższe miejsca polecam.


Na praskiej stronie działa też młodsza siostra tego miejsca czyli Biobazar w Soho Factory. Bardzo sympatycznie choc jeszcze nie tak bardzo jak w Norblinie...a może po prostu mnie się tu bardziej podoba:)





BioBazar Warszawa
ul. Żelazna 51/53
środy 10-18
piątki 16-20
soboty 8-16


wtorek, 6 grudnia 2016

Kulinarne książki pod choinkę

Zawarte w artykule pozycje są zbiorem podyktowanym gustem i światopoglądem autorki. Nie są one poświęcone kuchni Mazowsza ale niestety w tym temacie z nowościami wydawniczymi krucho. Przy selekcji książek nie było najmniejszych prób manipulacji, lobbingu czy korupcji. Zostały one dokładnie przewertowane, przedyskutowane i niektóre już „przejedzone” w warstwie treściowej. Kupujesz na własną odpowiedzialnośc bo o gustach kulinarnych lepiej nie dyskutowac dla własnego bezpieczeństwa chyba, że masz pod ręką widelec. Z ogromną dozą autoironii rzetelnie i szczerze poleca Ewa Tina Szafranowicz

1. DLA WIELBICIELI ŚWIĄTECZNYCH KLIMATÓW POD CHOINKĄ -„Świąteczne przepisy” Jamie Oliver
Jamie napisał, że to jego pierwsza i ostatnia książka dotycząca świątecznych przepisów. Już to powinno Was skusic. Jest też esencją jego 17-letniej kariery zawodowej. Jeśli należycie do wielbicieli tego „gościa” to chyba oczywisty wybór...
Ja należę...



2. DLA WYZNAWCÓW ZDROWEGO TRYBU ŻYCIA -
Pakiet: „Koktajle dla zdrowia” Katarzyna Błażejewska-Stuhr

Koktaile Kasi w pakiecie ? To prawdziwy „must-have-it” tego roku.   
30 tygodniowych kuracji, które poprawią w Was wszystko od skóry po nastrój. Pozostałe 22 tygodnie roku możecie poświęcic na przygotowanie przepisów z pozostałych polecanych lektur.
  

3. DLA ZA-FRIKOWANYCH W TEMACIE FERMENTACJI-„Kiszonki i fermentacje” Aleksander Baron
Warsztat twórczy u najbardziej obeznanego w temacie kiszonek warszawskiego szefa kuchni. 
Możesz kisic w wędzonej soli, fermentowac w jogurcie albo w maślance. 

Ważne by mieć słoik i Barona pod ręką.



  1. DLA TYCH CO NIE WIEDZĄC CO ZJEŚC NA ŚNIADANIE- „Dzień dobry. Śniadania z Małgosią Mintą” Małgorzata Minta

Małgosia podpowie jak zorganizowac ten najważniejszy a bardzo często pomijany posiłek dnia. Jak go celebrowac …. nawet w porze lunchu. Z tą książką nawet zwykłe kanapki nie trącą banałem.




  1. DLA ZWOLENNIKÓW KUCHNI OPARTEJ NA ROŚLINACH -
    „Jadłomania. Kuchnia roślinna. 100 przepisów nie tylko dla wegan” Marta Dymek
Debiutancka książka ikony wege-blogosfery, autorki „Jadłonomii” znanej również z „Dzień dobry TVN”. Nawet mięsożercy mogą się tu odnaleźc bowiem chipsy z kapusty i ciasto czekoladowe przy udziale buraka są bardzo inspirujące.


  1. DLA TYCH CO BEZ MIĘSA ANI RUSZ -
    "Księga mięsa", opracowanie zbiorowe

Poza przepisami, informacjami o sprzęcie ważnym przy obróbce mięsa znajdziecie tu reportaż z ekologicznego gospodarstwa i poznacie zasady wykorzystywania wszystkich części różnych rodzajów mięs.



  1. DLA WIELBICIELI SKANDYNAWSKICH KRYMINAŁÓW-
    "Wszystkie smaki Skandynawii", Claus Meyer.

Meyer jest tym dla współczesnej kuchni skandynawskiej czym dla kryminałów Henning Mankell. Współzałożyciel "Nomy" , myśl przewodnia "Nordic Kitchen Manifesto". Wszyscy uważają go za ojca chrzestnego aktualnej kuchni skandynawskiej.


  1. DLA WYZNAWCÓW WŁOSKICH KLIMATÓW WKUCHNI- "Po prostu po włosku", Michele&Emenuela&Romina Chiappa

Wszystko to co kochasz we Włoszech: słońce, pomidory, oliwa, rodzina, makaron i fascynacja zwykłym życiem, gdzie kuchnia znaczy więcej niż salon.



  1. DLA FASCYNATÓW ZAPACHEM PIEKARNI-
    Chleb. Domowa piekarnia, Piotr Kucharski
    Lepsze od jogi jest tylko wyrabianie chleba. Bo chleb nie lubi pośpiechu ani bylejakości. Nagrodą za poświęcony mu czas będzie przeniesienie w czasie do najsmaczniejszych wspomnień z dzieciństwa: pajdy chleba z masłem i...





     
  2. DLA ZAKOCHANYCH W WIELKIM JABŁKU-
    Smitten Kitchen, czyli Nowy Jork na talerzu, Deb Perelman

4m² na Manhattanie wystarczą aby wyczarowac prawdziwy smak Nowego Jorku. I nic więcej nie trzeba o tym mówic...

poniedziałek, 28 listopada 2016

Gdzie? Targ Rybny - moje największe rozczarowanie

 
Warszawski jednodniowy targ rybny odbywa się w piątku na placu Powstańców Warszawy.  Najpierw długo nie mogłam się na niego wybrac a potem znów długo zbierałam się aby go opisac. 

Zachęcac do jedzenia ryb nie będę, jak zdrowe i ważne są w naszej diecie wie chyba każde dziecko. Mogę tylko z całą stanowczością podkreślic, że jeśli nie kupuje ryb w Hali Mirowskiej lub na Biobazarze, to ...niestety nie ma ich w mojej warszawskiej diecie. 

Niestety tylko ww miejsca są w stanie zagwarantowac jakośc, którą zjem. Świetne karpie są w  Gospodarstwie Rolnym Jastrzębie Kąty a kupic je można w Fortecy. Piszę tak i piszę o innych miejscach bo żal mi przejśc do sedna... Mnie targ Rybny zupełnie nie zauroczył. Więcej tu z medialnego szumu niż szumu morza. To byłoby na tyle. Pastwic się nie będę.

 Więcej o targu dowiecie się TUTAJ i TUTAJ. 

wtorek, 30 sierpnia 2016

Slow. Wisła. Kuchnia

Slow Market na Placu Zabaw to kolejne miejsce gastronomicznych spotkań weekendowych. Jest tu naprawdę mocna ekipa. Przynajmniej dla moich kubków smakowych. Najmocniejsza trójka to:  Inessa Kim,  Mojo Picon i Dumplings foodtruck.

Nigdy nie odmówię placów z kimchi od Inessy! 

 

piątek, 19 sierpnia 2016

Śniadanie. Trawa. Wrzawa

Targi Śniadaniowe nadal na topie. Działają na Mokotowie, Ursynowie, Żoliborzu i Gocławiu. Zresztą każda "dzielnica" w takim targiem wcześniej czy później próbuje "rozsmakowac" mieszkańców. Z lepszym lub gorszym skutkiem. Są targi tematyczne w klimacie Orientu, Ameryki czy smakach Azji. Z moich skromnych doświadczeń mogę polecic pyszne lody w wykonaniu Lodów Prawdziwych . Chińskie pierożki na parze prosto z Parowozu. Świetną hiszpańską kuchnię w wykonaniu La Iberica.  Warte grzechu są też japońskie zupy (ramen) z Akita Ramen.




wtorek, 19 kwietnia 2016

CoGdzieKupic: Kura.Kaczka


W temacie drobiu jest ciężko. Nie żeby nie było gdzie go kupic ale przyzwyczajeni do cen sklepowych możemy jęknąc "auc" widząc po ile "chodzi" ekologiczne udko... Z adresów, które mogę polecic bez cienia wątpliwości to: 

1. Zagroda Rembielin
Gospodarstwo z prawie 100letnią tradycją aktualnie hoduje indyki, perliczki, kuraki i króliki. Wybiegane drobiowe towarzystwo musi byc "szczęśliwe" wg. wszelkich slow foodowych norm...Tak jak nie przepadam za mięsem indyczym tak to ich bardzo mi smakowało. Dostawy mają raz w miesiącu na Saską Kępę i przy hali Banacha. Grafik dostaw na ich stronie www.

 2. Stoisko 53/54 pod Halą Mirowską
Znane jako "Chirurgia Drobiowa", gdzie dostaniemy drób wszelaki od Waldiego. Miejscówka polecona przez SlowFood Youth i ich Akcję Zakupową.Polecam bez zastrzeżeń również.

3. Zagroda Łącka na BioBazarze 
Gospodarstwo ekologiczne na bardzo wysokim poziomie jakościowym i smakowym. Wszelaki drób dostępny również za pośrednictwem grup zakupowych.   

Wszystkie powyższe adresy oczywiście lokalne do szpiku kości. 

AKTUALIZACJA LISTOPAD 2016

http://boucherie.pl/ - ŻELAZNA 

piątek, 11 marca 2016

CoGdzieKupic: Wołowina. Cielęcina


W temacie wołowiny, lokalnej, od razu na myśl przychodzą dwa adresy: Beskidzki Wypas na targowisku przy Polnej i Crazy Butcher na targowisku przy Olkuskiej. Oba firmuje nazwiskiem Grzegorz Kwapniewski – człowiek którego nazywają legenda, bo liczą się z najważniejsi warszawscy restauratorzy. Trudno się dziwic zaopatruje ich przecież w mięso. Współpracuje z dobrymi lokalnymi hodowami:  Agrofirma Witkowo pod Stargardem Szczecińskim czy herefordy z Beskidu Niskiego koło Krosna. Oprócz wołowiny można kupić u niego cielęcinę, wieprzowinę i jagnięcinę. Osobiście wolę ten punkt na Olkuskiej.

Innym owianym legendą miejscem jest sklep Befsztyk. W ofercie z wołowiny mają mięso Angusów, Limousine. Wszelkie wersje cięcia i mielenia. Oczywiście dostępna też jest cielęcina i inne rodzaje mięs. Ozory cielęce, rewelacja. Można zajrzec na Puławską 176/178 lub zamówic przez internet. Dostawcami się z nazwiska nie chwalą ale współpracują od lat ze sprawdzonymi hodowcami. 

Pamiętajcie też o systemie certyfikacji QMP polecają dobrą wołowinę która w handlu aktualnie znajduje się w halach Macro i Delikatesach Gobarto na ul. Igańskiej 30.

Co do innych sprawdzonych miejsc z wołowiną i cielęciną to polecam: ekologiczną masarnię Rolmięs , gdzie można zamówic zakupy przez Internet.

Jadąc na cmentarz południowy wpadam do Maho na Alei Krakowskiej 240/242. Mięso halal: cielęcina, wołowina i drób również.

HALA MIROWSKA

Polecam bez zastrzeżeń stoisko  114 

Mapka z Akcji Zakupowej  projektu działaczek Slow Food Youth Warszawa. 

Znajomi polecili mi też inne adresy:
  • Polskie Steki- inne stoisko na Polnej 13 lok.1-2 (wołowina)
  • Le Diplomate - ulica  Atenska 10 na Saskiej Kępie (cielęcina)
 
 AKTUALIZACJA LISTOPAD 2016
 
 

piątek, 18 grudnia 2015

Karpie na Wigilię w kilku odsłonach

 Szaleństwo przedświąteczne jak zawsze nas ogarnia. W radio psycholożka poleca jak nie dac się zwariowac przy przygotowaniach a w telewizji śniadaniowej celebrytka kulinarna i celebrytka od wszystkiego chwalą się jakim niewielkim wysiłkiem można osiągnąc "wszystko": zachwyt szefostwa, rzucenie na kolana, oczywiście w zachwycie, teściowej i masaż stóp od męża ato wszystkoi dwunasto daniową kolacją wigilijną. Nie niszcząc przy tym fryzury od pana X i pazurków z najnowszymi tipso-trendami. Szaleństwo.

Ja siedzę i zastanawiam się który przepis na karpia zrobic, przeglądając Kuchnię Polską. Przepisy Regionalne pani Hani i swoje notatki z debiutanckich przygotowań tych dań. A co Wy o nich sądzicie? 



Zupa z karpia z rodzynkami

2 litry wywaru z warzyw
2 głowy karpia
filet z karpia
¾ szklanki śmietany
1 żółtko
1 łyżeczka konfitury śliwkowej
1 łyżeczka miodu
¼ szklanki rodzynek namoczonych w białym winie


Do wywaru wkładam głowy z karpia i gotuję przez ok. 20 minut. Odcedzam. Następnie wkładam wcześniej nasolony filet i gotuję do miękkości. Wyjmuję. Zupę doprawiam do smaku pieprzem i solą. Do zupy dodaję miód, konfiturę i rodzynki razem z winem, w którym się moczyły. W szklance rozkłócam śmietanę z żółtkiem i zabielam nią zupę. Na talerzu układam pokrojony filet i zalać zupą.


Karp na niebiesko
1 średni karp (1,5 kg)
1/2 szklanki octu winnego
kilka ziaren ziela angielskiego 

200 ml śmietanki 36%
3 łyżki tartego chrzanu
nadwarcińskiego od Kazimierza i Michała Cieślów z łódzkiego

1 cytryna
100 g masła 

1 cebula
cukier, sól, pieprz


Sprawionego karpia myję i układam w naczyniu, następnie zalewam wrzącym octem. Pozostawiam na 10 minut. W drugim rondlu zagotowuję 2 litry wody z zielem angielskim i pokrojoną w krążki cebulą. Całośc dosmaczam solą i pieprzem. Wyjętą z octu rybę układam na sitku lub podkładce tak by nie dotykało dna rondla z wywarem. Pozostawiam na ogniu przez pół godziny, nie dopuszczając do wrzenia wywaru. Śmietankę ubijam z chrzanem, doprawiam do smaku solą i cukrem. Ugotowanego karpia przekładam na półmisek, dekoruję ubitą śmietanką i plasterkami cytryny. Masło roztapiam, wlewamy do sosjerki i podajemy jako dodatek do karpia. Ja dodałam jeszcze oliwki pokrojone na plasterki bo dobrze się komponowały. Jeśli ma byc podane w wersji obiadowej to dobrze pasuje do pieczonych ziemniaków z przyprawami.



Karp po żydowsku


Karp (1,5 kg)
4  cebule
4 goździki
cytryna
50 g rodzynek
1 szkl.piwa 
olej lniany

cukier, pieprz, sól


Rybę sprawiam, kroję w dzwonka, nacieram, oprószam pieprzem, tłuczonymi gożdzikami i sokiem z cytryny. Odstawiam w chłodne miejsce na godzinę. Rodzynki sparzam. Cebulę drobno kroję. W płaskim rondlu rozgrzewam olej i obsmażam na nim cebulę ale jej nie rumieniąc. Wlewam piwo, wkładam rybę i duszę przez około 50 minut na bardzo małym ogniu. Odkrywam, odparowuję nadmiar sosu. Dodaję rodzynki, skórkę cytrynową. Delikatnie mieszam. Rybę wykładam na ogrzany talerz i polewam sosem. Jako danie obiadowe można go podac z ziemniakami z wody i sałatą lub surówką z pomidorów i papryki.


Karp po warszawsku

1 karp (1,5 kg)
1 butelka jasnego piwa
skórka z żytniego chleba
sól, pieprz biały
1 łyżeczka octu
300 g warzyw (marchew, por, cebula, pietruszka, seler)
2 ziarna ziela angielskiego
3 ziarna pieprzu
skórka otarta z cytryny
1 szkl białego wytrawnego wina  
50 g masła / olej lniany 
1 łyżka cukru 

Piwo mieszam z octem i solę, wlewam trochę wody i dodaję umyte i pokrojone warzywa oraz korzenie i przyprawy. Gotujemy 10 minut. Dodaję skórkę i wkładam rybę. Kiedy mieszanina zawrze wlewam wino. Dodaję też masło lub olej, cukier i cytrynę. Miękką rybę wyjmuję a sos przecieram przez sito. Zagotowuję. Jako danie obiadowe podaję z ziemniakami z wody i sałatą ze śmietaną.