Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laur Mazowiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laur Mazowiecki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 stycznia 2018

Miód. Miód. Rzepa

Jan Brzechwa - Rzepa i miód


Chwaliła się raz rzepa przed całym ogrodem,

Że jest bardzo smaczna z miodem.

Na to miód się obruszy i tak jej przygani:

A ja jestem smaczny i bez pani!


Tak to właśnie bywa z tym chwaleniem się doborowym towarzystwem:). Przyznam jednak, że dobrych miodów nigdy nie za wiele. Mogę polecic tej jesieni świetny miód wielokwiatowy ziemi tłuszczańskiej . Tradycja wytwarzania miodu na tych, że ziemiach  XVI wieku. Warto deceniac indywidualnośc i nieprzewidywalnośc smaku miodów wielokwiatowych. W tym zawiera się nektar z kwiatów roślin zielnych, łąkowych, bylin, krzewów i drzew, np. mniszek, rzepak, klon, akacja, czeremcha, drzewa owocowe, chaber, koniczyna, wrzos, nawłoć, gryka, facelia. Kupic go można w polecanych pasiekach przez Koło Pszczelarzy w Tłuszczu. 

Miałam możliwośc zweryfikowania dobrej opinii, bo potwierdzonej mazowieckim laurem, pasieki od pana Ambroziaka z Ostrów Mazowiecka (miód wielokwiatowy "wesoła pszczółka") oraz innego wielokwiatowego "łąkowego" z Kornicy od pani Anny Szpury. Godne uwagi są również dwa inne miody:
- spadziowy iglasty (jodła) z pasieki Murawscy z Wola Wacławska,
- nektarowo-spadziowy od pana Andrzeja Kaliszewskiego (powiat ostrołęcki).

Rzepę można nabyc droga kupna pod chociażby Fortecą u Ziółków:) lub u Majlerów na Białołęce.


piątek, 15 grudnia 2017

Najsmaczniejsze na Mazowszu?


Samorząd Województwa Mazowieckiego co roku ogłasza konkurs w którym wyłania swego rodzaju "cud-miód" kulinarne. Konkurs ten nosi dumną i długą nazwę Laur Marszałka Województwa Mazowieckiego ale nie powinno nas to zniechęcac. Ważne, że lokalne i smaczne. Swoje wyroby zgłaszają nie tylko firmy ale też różnej maści gospodarstwa: eko i agro. Nie braknie kół gospodyń wiejskich a nawet zwykłych ludzi. Kto się może zgłaszac i co przeczytacie sobie bezpośrednio na tematycznej stronie i nie to jest celem niniejszego posta. Mnie udało się upolowac kilka z tych produktów (obszernej dośc listy) i zweryfikowac organoleptycznie czy warte są "laurek".
W 2012 wśród nagrodzonych był pstrąg wędzony "nadburzański", robiony przez pana Andrzeja Sosińskiego z Ołtarze Gołaczew. Świetny! W kolejnym roku nagrodzono olej rzepakowy pana Franciszka Keslera z powiatu Ostrowskiego. Rzetelny produkt. Aromat i smak ustabilizowane. W kolejnym roku był np. pasztet warzywny wystawiony przez Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych z gminy Maciejowice. Wytrawny, z wyraźnym smakiem warzywnym ale dobrze dosmaczony.
W 2015 wśród nagrodzonych znalazł się aż trzy produkty, które udało mi się spróbowac. Były :
  • napoleonka w wykonaniu Gospodarstwa Agroturystycznego „Chata Pod Dębami” z Karniewa 
  • miód akacjowy od Marka Dudka z Chotomowa
  • ser turski z Turska Dolina Mini Mleczarnia Turza Mała
 Ser smakował mi najmniej bowiem lubię bardziej wyraziste produkty. Jednak przyznaję, że nagrodzone produkty są warte nagród. Niestety z roku ubiegłego jeszcze nie namierzyłam zwycięskich produktów. Ale działam:)

Szkoda tylko, że władze Mazowsza nie podchwyciły tematu na fajną imprezę. Można by robic imprezy z produktami nagrodzonymi na przestrzeni lat w połączeniu z promocją chociażby turystyczną całego regionu. Pozostaje mi miec nadzieję, na to w przyszłości i zacytowac tekst nieśmiertelnej Lucyny (Ćwierczakiewiczowej oczywiście!)
 

sobota, 28 października 2017

Czerlotka versus Radomianka



Czerlotka z profilu FB
CZERLOTKA nazywana jest "słodyczą ziemi czerskiej". To odmiana szarlotki, które poza regionalnymi jabłkami grójeckimi wykorzystuje do ciasta .. wiśnie. Receptura podobno  nawiązuje aż do średniowiecznych tradycji cukierniczych. Jabłka smaży się nie tylko z cukrem ale i z ziołami.  Podstawa to kruche ciasto na które nakładane są wiśnie i owe smażone jabłka. Góra to beza posypana cynamonem. Brzmi obłędnie, prawda? Zyskała uznanie i Laur Mazowiecki już w 2014 roku...

Jadłam i zaświadczam, że warto jej spróbowac. Niestety nie byłam w stanie zrobic zdjęcia bowiem, telefon mi się rozładował a zjeśc...trzeba było na miejscu...No może nie trzeba..ale...Zdjęcie więc "zapożyczyłam" z profilu FB Czerlotki.

Kupic ją można w dwóch cukierniach w Górze Kalwarii:

Cukiernia Szymańscy S.C 
Pijarska 31
(22) 727 35 31

 
Cukiernia Karpatka Marek Oksiński
Kalwaryjska 2b
(22) 727 37 79

Drugie ciasto na dziś to RADOMIANKA. Pochodzi jak nazwa wskazuje .. z Radomia. Podobieństwo do WZ-etki oczywiste choc nie jest to "to samo". 

Radomianka

1/4 kg mąki

1 i 1/2 szklanki  cukru
3/4 szklanki mleka
3 jajka
100g margaryny
6 łyżeczek kakao
2 łyżki proszku do pieczenia
 1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią


Margarynę, cukier i cukier waniliowy ucieram. Następnie dodaję po jednym żółtku cały czas miksując. Kolejno: mąkę z proszkiem do pieczenia, kakao oraz mleko. Cały czas ucieram na jednolitą masę. Ubite na sztywno białka delikatnie mieszam z resztą. Masę wylewam na blachę i piekę w 170 stopniach około 35 minut. Później pozostawiam do ostygnięcia. Gdy już się to stanie przecinam ciasto na dwa równe "blaty". 
Krem robię gdy ciasto się piecze. 
250g margaryny
4 łyżki cukru pudru
170 g śmietany 18% 




Margarynę ucieram mikserem z cukrem pudrem. Następnie dodaję po jednej łyżce śmietany, cały czas miksując. Odstawiam do lodówki na kilkanaście minut.

Potem "składam" ciasto czyli przygotowanym kremem smaruję jedną z części ciasta, a drugą przykrywam. Na wierzch ciasta daję polewę czekoladową.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Marengowy. Bezowy.

Na ten tort trafiłam podczas lektury bloga blogwiejski. Na wzmiankę kolejną o nim w Laurach Mazowieckich. Panią Wołynik poszukiwałam przez Stowarzyszenie Wspólnota Lokalna Powiatu Legionowskiego. Uwielbiam tort bezowy. Kawowy wprost ogromnie. Może uda mi się na urodziny wyśledzic ten od pani Wołyniuk. Tak właśnie myślałam i ......

niestety porażka:( 

Musiałam więc zadowolic się innym tortem bezowym o kawowym posmaku.  Jednakże nie mogę powiedziec, że bardzo żałuję:)

wtorek, 9 maja 2017

Masło turskie

Masło zawsze było produktem luksusowym. Nadal nim jest jeśli weźmiemy pod uwagę prawdziwe masło a nie maślane mix-mixy. Kiedys zawijano je w liście chrzanowe i przechowywano mocno schłodzone w piwniczkach i studniach. Pomysł z przechowywaniem w studniach został w pewnym momencie zabroniony ze względów sanitarnych. Na pańskich stołach masłem nie tylko smarowano chleb. Duszono i pieczono mięsa przy jego współudziale. A polewanie stopionym masłem warzyw było "klasyką" podania.

Wyobraźcie sobie masło o smaku masła tak powalające, że żadna "ama" z dodatkiem aromatów nie może się z nim równac... Już? Dla mnie takim świetnym produktem jest masło turskie z Turzy Małej. Jadłam ich ser, który mnie nie powalił na kolana a masło już tak.

Artykuł o mleczarni go wytwarzającego możecie przeczytac TUTAJ a kupic masło...:

TURSKA DOLINA MINI MLECZARNIA 
ELŻBIETA I TOMASZ RACHOCCY
Turza Mała 56, Lipowiec Kościelny
powiat mławski

piątek, 31 marca 2017

Kiełbasy z Mazowsza na świąteczny stół

 
Na Najsmaczniejszej Liście Ministra jest smakowitych kiełbas i wędlin pełno. Wybór na nadchodzące Święta? Wiadomo! Lokalnie i ze smakiem:)

W zamożniejszych rodzinach chłopskich z części mięsa wyrabiano kiełbasy.Podobnie jak na dworach szlacheckich. Do lat 30-tych ubiegłego wieku, czyli przed wynalezieniem maszynek do mięsa, mięso rozdrabniano ręcznie. Palcówka z północnego Mazowsza jest suszoną surową kiełbasą. Kolejna kiełbasa pochodzi z Lipska. Na koniec kiełbasa jest pieczona, dzięki czemu uzyskuje odpowiednią kruchość. Zakrzewska kiełbasa jałowcowa z mocnym akceptem jałowca, pieprzu i czosnku. Robią ją państwo Pysiak ze Zdziechowa (powiat radomski). 
 
Inne ich produkty: Salceson Wizytowy (lista i Laur Mazowiecki), Szynka Zdziechowska. Kiełbasa olszycka po uwędzeniu podsuszana jest przez kilka dni w temperaturze pokojowej, do uzyskania pomarszczonej osłonki. Z południowej części puszczy Kurpiowskiej pochodzi baleron kurpiowski znajdujący się na liście od września ub roku. Do wyrobu baleronu kurpiowskiego używane jest wysokiej klasy mięso uzyskiwane od trzody chlewnej pochodzącej z terenów objętych ochroną Natura 2000. Dużo wędlin i kiełbas nagradzanych jest Laurem Mazowieckim. Jak chociażby szynka adamowska od pana Andrzeja Sikory z powiatu sochaczewskiego (Adamowa Góra, Młodzieszyn). Szynka wędzona jest tradycyjną  metodą, naturalnym dymem drzew liściastych i powstaje wyłącznie z mięsa  z własnej hodowli. Albo salceson z noża z "Wędlin z Dębiny". Boczek rolowany z Wólki Kikolskiej wytwarza pani Małgorzata Kwiatkowska. Polędwicę wędzoną warto kupic w Nowej Dzierząźni od pana Gerarda Sobolewskiego. Wszystkie namiary są do znalezienia w necie.

Każda z powyższych jest produktem niszowym, naturalnym, charakteryzującym się tradycyjną recepturą i sposobem produkcji.

wtorek, 21 lutego 2017

Woda. Mąka. Zakwas

Gdy czytam znaleziony w "biblioteczce" artykuł z Wysokich Obcasów o Ewie Smuk- -Stratenwerth, od razu przypomniały mi się słowa Paula Coelho
W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.

Tak. Zgadzam się całkowicie z tym stwierdzeniem i czytając okropnie stary artykuł (z 2006 roku) doszłam do wniosku, że nie tylko ja się z nim identyfikuję. 

Chleb z Grzybowa bardzo cenię. Nie jest zbyt dużo porządnych piekarni. Prawdziwych, które nie przygotowują chleba z mrożonki. Mają własny zakwas z historią. Biorą mąkę z porządnych młynów. 

Wśród nagrodzonych Laurem Mazowieckim wyrobów "piekarniczych" jest chleb bezpszenny 10 ziaren życia i razowiec więzienny z Piekarni Roberta Jasińskiego z Bud Janowskich. Jest też od też chleb żytni razowy na zakwasie ze słonecznikiem upieczony własnoręcznie przez panią Grażynę Więch z powiatu wołomińskiego. Wśród producentów tradycyjnych chlebów mamy Piekarnię Ratuszową Radzikowskich z Siedlec, Piekarnię Rogalik z Pruszkowa, Piwońskiego z Łomianek. O hrubym z Grzybowa nie wspomnę. 

Jeśli zniknie tradycja pieczenia prawdziwego chleba umrze kawałek prawdziwie smacznego świata. Nie można na to pozwolic. Pieczcie dobry chleb. Kupujcie dobry chleb.  Jedzcie dobry chleb.

Umiejętnością wypieku chleba powinna się wykazac jeszcze sto lat temu każda mazowszanka na wydaniu. Nobilitowało ją to do bycia dobrą żoną i matką, która potrafic będzie zadbac o przyszłośc swojej rodziny nawet gdy nadejdzie głód. Symboliczne nieprawdaż. I do tego bardzo feministyczne. Z resztek ciasta wypiekano podpłomyki. Idealne do schrupania zaraz po wyjściu z pieca. Na Kurpiowszczyźnie nazywano je dla odmiany wychopieńkami. Też ładnie, prawda?

Możecie upiec chleb z przepisów KSOW. Choc nie jest na zakwasie tylko na drożdżach to jest tradycyjnym przepisem na chleb z naszego regionu. Oczywiście przepisów było/jest wiele. Ten podaję bowiem widnieje w ww przewodniku KSOW.

Chleb mazowiecki

1/2 kg mąki
1 szkl otrębów pszennych

1 szkl siemienia lnianego
1 szkl pestek słonecznika
50 g drożdży
1/2 szkl mleka
1 i 1/2 szkl wody
1 łyżeczka soli
olej z lnianki

Drożdże rozdrabniam z ciepłym mlekiem i 4 łyżkami mąki. Odstawiam do wyrośnięcia na około 30 minut. Przesiewam mąkę do miski i wsypuję do niej otręby, siemię i pestki słonecznika. Mieszam i dodaję przygotowane wcześniej wyrośnięte drożdże. Ciasto starannie wyrabiam i przekładam do miski wysmarowanej olejem a następnie przykrywam lnianą ściereczką i odstawiam na około półtorej godziny. Gdy ciasto podwoi swoją objętośc kilkanaście razy uderzam w nie pięścią. Następnie wyjmuję ciasto i dzielę na dwie części. 

Na stolnicy posypanej mąką rozklepuję płaski placek i obtaczam go mąką. Następnie zawijam ciasto w rulonik. Wkładam do formy i przykrywam ściereczką. Znów odstawiam do wyrośnięcia. Gdy jeszcze raz podwoi swoją objętośc wstawiam do piekarnika nagrzanego do 250 st. C i piekę 15 minut.

    wtorek, 14 lutego 2017

    Destylaty i inne alkohole po warszawsku

     Pokuszę się na krótki przelot historyczny w temacie tematu. Tak więc:

    Piwo na Mazowszu za czasów kuchni staropolskiej czy sarmackiej miało się bardzo dobrze . Piwo jak już to wareckie - Piva di Varca. 

    Mocna pozycja miodów wydawała się niezachwiana bowiem wino przyjmowało się bardzo powoli. Jeśli już to były to słodkie wina greckie - małmazje. Dopiero za czasów panowania Marii Ludwiki Francuzi zaczęli zakładac w Warszawie składy i piwnice winne. Zapanowała moda na wino francuskie. 

    W czasach zaborów w Warszawie mieliśmy dwie "wódkarnie". Koneser produkował aż 140 rodzajów wódek. Piwiarniami obrodziło w każdej dzielnicy mimo "trudnych" czasów. Przed pierwszą wojną nadal funkcjonowały dwie duże fabryki Rektyfikacji Warszawskiej przy Dobrej i Ząbkowskiej. 

    Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości produkcję upaństwowiono. Piwo przed pierwszą Wojną Światową warzyły w Warszawie dziesiątki browarów ale do "wolnej Polski" przetrwało jedynie kilkanaście. Najsilniejsi "gracze" na rynku połączyli się w "Zjednoczone Browary Warszawskie - Haberbusch i Schiele".  Firma produkowała 10% rynku piwa w Polsce, i plasowała się na trzecim miejscu po Tychach i Okocimiu. W Warszawie królował oczywiście Haberbusch i Schiele jednak własną restaurację przy Marszałkowskiej 100 miał też browar w Żywcu.

    W 1945 tuż po zakończeniu wojny do Warszawy zaczęli wracac ludzie a jak są ludzie to jest i alkohol...Vis a vis hotelu Polonia rozstawiały się stoiska z bimbrem. 

    Nalewki Warszawskie? Najbardziej znana to ta księcia Pepi. A może sam fakt podtrzymywania tradycji przez organizowanie konkursu sprawił, że wydaje mi się najbardziej znana. Nalewki przecież powstawały już w średniowieczu. Od alchemików przez klasztory i apteki. Potem tradycję wytwarzania kultywowały dwory. Były produkowane w celach prozdrowotych lub leczniczych.

    Dziś wśród nagradzanych Laurem Mazowieckim są miody pitne od Mirosława Pędzicha z Ostrów Mazowiecka czy nalewka z czarnego bzu pod nazwą dobrze brzmiącą "szeptuchy". Te produkują w ciechanowskim Longinusie. 

    Z Najsmaczniejszej Listy mamy reprezentację alkoholową:
    • Nalewka Wiśniowa Zakroczymska
    • Piwo z Browaru Ciechan
    • Miodowe Piwo Mazowieckie
    • Likier Radziwiłłowski

    Wytwórnie Wódek: Polmos Siedlce, Polmos WarszawaBrowary:
    Ciechan, Jabłonowo, Tumski
    Nalewki: 
    Staropolskie z Łomianek, Ja-Go, Longinus

    wtorek, 3 listopada 2015

    Kaczka sołtysowej

    Że co? Aaa....dokładnie to Złota Kaczka Sołtysowej. A skąd? A no spod Ostrołęki. A dokładnie to z Goworowszczyzny. Pani Krystyna Manowska postawiła nawet tezę, że złota kaczka Sołtysowej to jedna z najsmaczniejszych potraw w regionie. Coś na ten temat wie bowiem jako autorka przepisu została wyróżniona w konkursie Laur Marszałka Województwa Mazowieckiego (2013). Pani Krystyna ma gospodarstwo  w którym ową kaczkę podaje. A jeśli nie jest Wam po drodze to poniżej podaję przepis, dzięki uprzejmości autorki. 


    Przepis na złotą kaczkę Sołtysowej
     
    1 kaczka (1,5-2 kg)
    0,5 kg jabłek (najlepiej antonówek)
    1 l. soku z jabłek
    2 łyżki masła
    0,5 kg śliwek
    1 łyżka smalcu
    1 łyżka oleju słonecznikowego
    2 łyżki majeranku
    0,5 kg suszonej żurawiny
    sól, pieprz, natka

    1 słoik gruszek z octu (do dekoracji) - nie miałam! 
    Autorka podaje: Kaczkę należy dokładnie umyć i osuszyć. Starannie usunąć pozostałości po lotkach. Następnie włożyć kaczkę do miski i zalać sokiem jabłkowym. Odstawć do lodówki na noc (12 godzin). Po tym czasie kaczkę starannie osuszyć, natrzeć solą, majerankiem i (1 łyżeczka ziaren) pieprzem (uprzednio rozbitym dokładnie w moździerzu). W międzyczasie obrać i pokroić w ćwiartki jabłka. Do środka kaczki włożyć jabłka i śliwki. Kaczkę należy zamknąć wykałaczkami i przełożyć do brytfanki. Umieścić ją w piekarniku nagrzanym do 220° C i piec ok. 1,5 - 2 h. W trakcie pieczenia należy kaczkę polewać wytopionym kaczym tłuszczem. Przed zakończeniem pieczenia należy otworzyć brytfankę i piec kaczkę 15 minut do zarumienienia.

    Po upieczeniu udekorować gruszkami z octu i żurawiną. Ja tego nie miałam więc zrobiłam buraczki i kaszę jęczmienną.

    wtorek, 20 stycznia 2015

    Produkt prawdziwie karnawałowy

    Chciałam - krótko i na temat - polecic Wam coś co robi się tylko raz do roku i ...zjada równie często. Są to CHRUŚCIKI MAZOWIECKIE. Nic Wam ta nazwa nie mówi? Czyżby? Zajrzyjcie pod poniższy link:) chruściki

    Tak! To nic innego jak "faworki" ale od kiedy przywędrowały do nas wraz z francuskimi królowymi, kucharzami, artystami spolszczyły się w "chruściki". Wyrób bardzo lokalny i sezonowy więc koniecznie o nim pamiętajcie w tym karnawale. A jeśli nie zrobicie ich sami to może poszukacie tych nagrodzonych Laurem. 

    Marszałka Województwa Mazowieckiego?  W ubiegłym roku wygrały te robione przez panią Wiesławę Kacperską z Karolina (powiat Legionowski!).

    " Mimo że to ciastka kruche i delikatne ich przygotowanie wymaga dużej siły fizycznej.  Ich tajemnica kryje się  we właściwie zagniecionym cieście i takim jego „obiciu”, aby na jego powierzchni pojawiły się pęcherzyki powietrza. Tylko wówczas chruściki będą rozpływać się w ustach. Mazowieckie chruściki wyróżnia wyjątkowa kruchość i smak, który zawdzięczają wiejskiej śmietanie i nietypowej metodzie ich wytwarzania"