sobota, 20 kwietnia 2013

Sałatka Warszawska

Dziś znów sięgam do pozycji pani Hanny Szymanderskiej "Kuchnia Polska. Potrawy Regionalne". Szukam czegoś na mały głód. Może sałatkę? O...mam. Sałatka Warszawska. Brzmi nieźle, choć po wstępnej analizie składników niezbędnych do jej przygotowania widzę, że jest to Warszawa z okresu PRL lat 70-tych jak podejrzewam. 

SAŁATKA WARSZAWSKA

15 dkg zółtego sera gouda
20 dkg mielonki wieprzowej

1 mała cebula
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
pieprz kajeński
2 łyżki majonezu
kilka listków sałaty 
kilka pasków konserwowej papryki 
kilka gałązek natki




Posiekany czosnek rozcieramy z solą. Cebulę bardzo drobno siekamy. Ser i mielonkę kroimy.  Łączymy składniki sałatki, doprawiamy. Cebulę i czosnek mieszamy z majonezem, przykrywamy i lekko schładzamy. Całość mieszamy. Dekorujemy sałatą i papryką w salaterce. 

Wiecie... pyszna. Zupełnie inna niż wszystkie "modne" dziś sałatki. Warto zaskoczyć znajomych i zrobić taką sałatkę na najbliższą imprezę z przyjaciółmi lub rodziną.

UWAGA:  
  • Z SAŁATY SIĘ WYCOFAŁAM Z UWAGI NA JEJ BRAK W NATURZE PRZEZ TĄ OKROPNIE DŁUGĄ ZIMĘ W TYM ROKU. 
  • PAPRYKĘ SKROIŁAM DO WNĘTRZA SAŁATKI I DODAŁAM NATKĘ. 
  • MAJONEZ, KTÓRY ZASTOSOWAŁAM BYŁ DOMOWEJ ROBOTY NA OLEJU RZEPAKOWYM Z OLEJARNI I JAJKACH ZIELONONÓŻEK OD KASI Z KAMPINOSU.  









sobota, 13 kwietnia 2013

Wątroba po pułtusku

Piątka ćwiartka... nieliczni wiedzą o co chodzi a ci wtajemniczeni i do tego zagorzali zwolennicy już oblizują się na samą myśl. Podroby. Nerki, grasica, mózg, serca, flaki i najpopularniejsza wśród nich ... wątroba. W kuchni mazowieckiej pani Szymanderskiej przepis klasyczny i smakowity. A Pułtusk? Cóż...sami się reklamują jako "miasto dobrze ułożone" a do tego z dobrymi tradycjami kulinarnymi jak sami za chwilę zobaczycie.


WĄTROBA PO PUŁTUSKU



0,5 kg wątroby wieprzowej
1 duża cebula
2 winne jabłka
1/2 cytryny
1 łyżeczka mąki
1 łyżka majeranku
sól, pieprz




 Wątrobę oczyszczamy z błon, kroimy na plastry, oprószamy mąką i smażymy, lekko rumieniąc. Pod koniec smażenia posypują solą i pieprzem. Umyte jabłka kroimy na ćwiartki, oczyszczamy, oprószamy majerankiem i pieczemy w piekarniku. Cebulę kroimy w talarki i zarumieniamy na maśle. Lekko skrapiamy wątrobę cytryną tuż przed podaniem.
Dobrze komponuje się z pieczonymi ziemniakami, brokułami i sałatką z pomidorów.

UWAGA: 
WĄTROBĘ MŁODEGO PROSIAKA KUPIŁAM POD HALĄ MARYMONCKĄ U PRZEUROCZEGO PANA RZEŹNIKA SPOD NUMERU 119. MIEJSCE WARTE POLECENIA.

Sam przepis jest znakomity, do tej pory unikałam wątroby świńskiej mając w pamięci koszmar mojego dzieciństwa (patrz: przesmażona podeszwa) a tutaj taka niespodzianka. Spróbujcie, ja będę do tego przepisu wracać.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Targowiska Warszawy - Nowy Targ w Teatrze

NA PIERWSZY OGIEŃ - DEBIUT ROKU

Targowiska w dobrym znaczeniu odradzają się w Stolicy. Serce rośnie.Jeśli szukamy świeżych warzyw, owoców z sadów a nie hurtowni, przetworów i wytworów rąk ludzkich a nie maszynowego przetwórstwa powinniśmy udać się na któryś z nowofalowych targów. 

Jednym z nich jest niedawny debiutant NOWY TARG W TEATRZE ...nomen omen Nowym na Mokotowie. W każdą sobotę od 9 do 15 poza zakupami odbywają się warsztaty, interesujące spotkania i koncerty. A także (!) jedzenie serwowane przez warszawskie modne restauracje. Oferta jest jeszcze "świeża" więc nie będę czepiać się doboru dostawców. Wolałabym bardziej lokalnie i niszowo. Niektórzy producenci są po prostu wszędzie i nie uważam ich za najlepszych w swojej "działce". Wszystko jeszcze przed Nowym Targiem....Dlatego nikogo nie polecam poza PRACOWNIĄ CUKIERNICZĄ PANA GÓRNICKIEGO z ulicy Przemysłowej 31/33. Doskonałe ciasto drożdżowe przenosi smakiem i zapachem w czasy dzieciństwa.








czwartek, 4 kwietnia 2013

Lista produktów tradycyjnych - Czosnek z Latowicza

Coraz częściej w prasie można przeczytać o Liście Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. I wcale się temu nie dziwię, ani z antropologicznego punktu widzenia ani  z kulinarnego. Bo przyznać trzeba, że smacznie się ją czyta. JEDZĄC MAZOWSZE trudno więc nie sięgnąć do produktów i potraw tam wypisanych. Oczywiście tych z Mazowsza, które ma zarejestrowane aktualnie dokładnie pół setki pozycji. Na pierwszy ogień poszedł ... czosnek. Zima za oknem nie chce odpuścić więc wybór był oczywisty. Czosnek z Latowicza jest na liście już 2,5 roku. 

Wizualnie czosnek nie różni się znacznie od innych, cyt "łuska okrywająca główkę ma barwę od kremowo-białej do różowo-białej z ewentualnymi przemazami fioletowo-różowymi. Ząbki okryte łuską mają barwę od jasno różowej do ciemno różowo-fioletowej z przemazami różowo-fioletowymi, na przekroju kremowe. Intensywność barwy fioletowej zależy od warunków glebowo-klimatycznych." W smaku korzenny i ostry. 

Historię tradycji uprawy czosnku w Latowiczu, która sięga czasów międzywojennych jest szczegółowo opisana na stronie Ministerstwa. Lokalnie krąży tu powiedzenie, że „czosnek latowicki działa na wampiry, czarownice, na teściowe i dziewice”. 

Super, a więc teraz ja poszukam czosnku z Latowicza, skoro jest to lokalny produkt wart wpisania na "najsmaczniejszą listę ministerialną"....

"Wygoolałam" kilka informacji. Mogłam udać się na rynek w Latowiczu by kupić sławetny czosnek. Postanowiłam jednak "nabyć" go w Internecie zwłaszcza, że był dostępny w sklepie internetowym. Niestety złożone zamówienie mimo kilkukrotnych ponagleń nie zostało zrealizowane. Gospodarstwo rolne przedstawione na Lokalnej Żywności "brzmiało" przekonująco. Niestety nie jest on dostępny w żadnej hurtowni w Warszawie, pan Odalski zaprosił mnie uprzejmie do siebie, do Latowicza, na pierwsze zbiory czosnku w lipcu... Chyba się wybiorę... Szkoda tylko, że produktu wpisanego na "taką" listę, promującego lokalną bioróżnorodność nie można kupić w Warszawie "od ręki".