piątek, 20 maja 2016

Różan. Wojsko. Schab

Głodna jestem jak wilk więc moje myśli zamiast rozbiegac się wokół różnych tematów, których "esencję" potem można na blogu przeczytac, koncentrują się na JEDZENIU. 

Nie tracąc energii biorę się do przygotowania schaboszczaka rodem z Różana. Przepis znalazłam na Ksow.pl w publikacji Specjaly Kuchni Mazowieckiej.

Różan...skąd znam...hm...Ach już wiem. Ćwierc wieku temu przepływałam żeglarskim obozem wędrownym na Mazury. No to tyle z moich wspomnień. A w Różanie był garnizon wojsk carskich i kto wie, może sobie panowie oficerowie wpadali na schaboszczaka do kantyny?

Schaboszczak z Różana

70 dkg. schabu
4 plastry boczku
4 kostki sera żółtego Gouda

świeże listki szałwii
smalec
sól, pieprz

Schab myję i układam na sicie, parzę wrzątkiem. Osuszam i nacieram solą, pieprzem i szałwią. Następnie kroję go na szerokie plastry, które rozbijam tłuczkiem. Doprawiam mięso pieprzem i solą, a następnie wrzucam na patelnię bez panierki. Oddzielnie przyrumieniam plasterki boczku wędzonego i kładę je na schab. Po usmażeniu na gorący kotlet nakładam grubo krojone kawałki żółtego sera, który powinien się stopić.