Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkopolska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkopolska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 września 2016

Czerwona Kapusta. Kasza Perłowa. Kurki

Gołąbki uwielbiam ponad wszystko. W sezonie kapustnym rozpustnie mogę je jeśc. Ale czemu ciągle takie same? No właśnie nie muszą byc takie same. Tym razem robię świetną wersję rodem z Wielkopolski skąd pochodziła częściowo moja rodzina z obu odnóg (taty i mamy). O tym, że rodzina ojca mojej mamy pochodziła z Wielkopolski dowiedziałam się stosunkowo niedawno. Okazało się, że pra pra dziadek prze-imprezował większośc majątku i zmuszony był do przeprowadzki z bogatej Wielkopolski do biedniejszego Mazowsza. Kupił więc ziemię w Królikowie za resztki po Elżbiecinie. Ech...co też człowiek w genach dostaje to strach się dowiadywac... 

Na szczęście mój dziadek Stanisław okazał się byc najlepszym przykładem mieszanki dobrych genów wielkopolskich i mazowieckich. Etos pracy. Kreatywnośc. Samodzielnośc. Rozwiązywanie problemów. Uśmiech. Ciepło...Chętnie zaglądam do pamiątek po nim. Choc to teraz mało modne bo to jednak czasy PRL. Lubię czytac dyplomy za innowacje w FSO. Drobne rzeczy dzięki, którym coś lepiej funkcjonuje. Skrzydła motyla i ich wpływ na tornado....



Gołąbki z czerwonej kapusty

duża główka czerwonej kapusty
szklanka kaszy perłowej ugotowanej na pół miękko
3 cebule w kostkę

pęczek koperku
200 g kurek
2 łyżki masła
0,5 litra bulionu

sos beszamelowy

Robię farsz z kurek uduszonych z cebulą z dodatkiem kaszy, drobno posiekanego koperku.
Do dużego garnka wlewam gorącą wodę i wkładam kapustę z wyciętym głąbem, tak żeby jak największa część kapusty była przykryta. Obgotowuję kapustę na małym ogniu. Zdejmuję co jakiś czas kolejne liście.Scinam "nerwy" na liściach. Studzę. Nie mają byc ugotowane tylko zblanszowane. Nadziewam gołąbki. Zawijam "kopertowo".

W dużym garnku układam na spodzie liście kapusty a na nich kładę gołąbki. Wlewam bulion tak by przykryc gołąbki. Dodaję masło. Duszę do miękkości.

Przed podaniem przygotowuję beszamel i podaję razem z gołąbkami.


Przepis z książki pani Hani Szymanderskiej. Kuchnia Polska. Wielkopolska.

piątek, 29 kwietnia 2016

Korzenie. Ser. Kminek

Ser smażony to jeden z tych kulinarnych smaków, które w dzieciństwie nie kojarzyły mi się zbyt dobrze. Zapach gliwiejącego sera okupował spiżarkę przez kilka dni. Potem ostry smak sera i na moje nieszczęście kminek. Ziarenka kminku przegryzione niechcący doprowadzały moje dziecięce kubki smakowe do apopleksji. Z wiekiem rozwinęły mi się owe kubki i ser smażony nie był już taki okropny. Najciekawsze, że choc ze smażonego sera słynie Wielkopolska robiony był również w Galicji. Stąd też pewnie włączenie go do kuchni prababki Olgi. Ja robię go tylko i wyłącznie na "wsi" gdy wiem, że zapach nie zabije domowników i mam nieograniczony dostęp do sera z niepasteryzowanego mleka. Bo z innego nie wychodzi.

Ser smażony
50 dkg twarogu z mleka niepasteryzowanego  
1 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 kopiasta łyżeczka masła
1 łyżka kminku
1/3 łyżeczki soli
1 jajko


Twaróg rozkruszam bardzo dokładnie w misce (kamionka) i posypuję sodą oczyszczoną, co powinno przyśpieszyc okres gliwienia. Całość mieszam i przykrywam folią aluminiową jednak tak by docierało do niego powietrze. Pozostawiony w  ciepłym miejscu ser powinien zgliwieć w ciągu kilku dni (im cieplej tym szybciej). Zgliwieć czyli dojrzec do intensywnego zapachu i ciągnącej konsystencji.

Na patelni rozpuszczam masło i wykładam ser. Powoli mieszam, podgrzewając na bardzo małym ogniu. Dodaję sól i kminek. Nie lubię osobiście intensywności ziarenek kminku więc wolę je zmielic. W dalszym ciągu podgrzewam ser, cały czas mieszając aż do całkowitego rozpuszczenia.Ser nie może ani się zagotowac ani przypalic. Gdy już będzie gotowy dodaję roztrzepane wcześniej jajko. Całość łączę i przelewam do miseczki. Schładzam.Zjadam...

wtorek, 29 marca 2016

Poznań. Pierogi. Płucka

Pilnie przykładam się do przygotowania poniższego dania bo ze "ściany" patrzy na mnie uważnie prababka. Felicja Pawlak z domu Bessert. Pruskie korzenie widac po zasznurowanych ustach i "porządnym" uczesaniu (słowo fryzura byłoby tu wybitnie nie na miejscu). Jej rodzina prawdopodobnie pochodziła z Berlina (dokopanie się do pewnych źródeł korzeni zostawiam sobie na emeryturę) i sprowadziła się na tereny Wielkopolski podczas zaborów. Rodzina osiedliła się w Środzie Wielkopolskiej gdzie dziadek Felicji pracował w sądzie a ojciec terminował w domu kupieckim Aleksandra Besserta (pewnie kuzynostwo). W starych dokumentach znalazłam też informacje, że mieli koncesję na ...wyszynk...hm....ciekawe...Może to coś co przekazuje się w genach? Kulinaria?

A podczas tych przemyśleń miętosiłam ciasto na pierogi i mieliłam farsz...no farsz mielił Pan M. Ale ja dosmaczałam!

Pierogi poznańskie z płuckami

Farsz:
1/2 kg płucek cielęcych
1 1/2 szklanki bulionu warzywnego
2 średnie cebule
1 kajzerka namoczona w mleku
1 marchewka
1 listek laurowy
4 ziela angielskie
5 ziaren czarnego pieprzu
masło sklarowane
sól, pieprz


Płucka po umyciu gotuję w bulionie wraz z listkiem laurowym, pieprzem i zielem. Zdejmuję regularnie szumy. Po ok.30 minutach dodaję marchewkę w całości. Wyjmuję gdy jest miękka. Na sklarowanym maśle duszę pokrojoną w drobną kosteczkę cebule. Gdy płucka będą miękkie schładzam je. Następnie przepuszczam przez maszynkę wraz z odciśniętą bułką i marchewką. Dodaję do farszu cebulę. Sól i pieprz do smaku.


UWAGA: marchewka to mój wymysł ! nie ma go w podstawowym przepisie od pani Szymanderskiej. 

Jeśli chodzi o ciasto na pierogi to pani Hania podaje wersję z zółtkami. Ale nie oszukujmy się aktualne polityczne utarczki nie rozgrzewają do czerwoności towarzystwa jak dyskusja na temat idealnego ciasta na pierogi. Ja najchętniej korzystam z przepisów od Moich Wypieków, Artkulinaria i Kotlet.tv. 

Mam też zanotowany przez L następujący przepis:
1 1/2 szklanki mąki pszennej typ 500
1/2 łyżeczki soli
1/2 szklanki wrzątku


Zaczynam od rozpuszczenia soli we wrzątku. Na środku kopca z mąki robię wgłębienie w które wlewam ów wrzątek z solą. Mieszam aż do połączenia się (od zewnątrz do wewnątrz). Przestudzam i przystępuję do wyrabiania. Niezbędne 10 minut "miętoszenia" ciasta dla idealnego pieroga. Potem dzielę na porcje. Bieżącą rozwałkowuję i wycinam z niej kółka a oczekujące chowam pod ściereczką. 

Wybierzcie ten który Wam najbardziej przypadł do smaku i ...do dzieła:)
 

sobota, 26 marca 2016

Sos. Szynka. Wielkanoc


Wielkanocne korzenie po dziadkach ze strony taty:) będzie więc coś z Wielkopolski i Galicji. Nie będą to "wynalezione" przepisy ale takie jakie pamiętam na świątecznym stole.

Wielkopolskę reprezentuje Szynka w cieście oraz sos wiosenny zielony a Galicję sos polski.

Szynka w cieście

około 2 kg surowej szynki wieprzowej z nie obciętym tłuszczem (w jednym kawałku)
1 kg pszennej razowej mąki
400 g smalcu wieprzowego

Marynata
2 łyżki saletry
sól zmiękczająca mięso
2 łyżki soli
2 ziarna pieprzu
1 łyżka cukru
4 ząbki czosnku
3 ziarna ziela angielskiego
3 liście laurowe




Wszystkie składniki marynaty wsypuje do garnka i zalewam 1,5 litrem zimnej wody a następnie zagotowuję i odstawiam do wystygnięcia. Do kamionkowego naczynia wkładam szynkę i zalewam marynatą pamiętając, że musi być cała zanurzona w płynie. Szynka ma się peklowac od 5 do 7 dni.

Po tym czasie mięso wyjmuję i dokładnie osuszam a następnie obsmażam na rozgrzanym smalcu ze wszystkich stron. Przygotowuję ciasto z mąki i smalcu doprawiając do smaku solą i pieprzem. Następnie rozwałkowuję ciasto na placek około 1 centymetrowy. Obsmażoną szynkę zawijam w  ciasto. Całośc piekę w temperaturze 170° C przez około 2 godziny. 



Sos Wiosenny

3 łyżki natki pietruszki
3 łyżki rzeżuchy
3 łyżki szczypiorku
250 ml jogurtu naturalnego 
250 ml domowego majonezu
1 łyżka naturalnego chrzanu
sól, pieprz, sok z cytryny


Wszystkie zielone składniki kroję bardzo drobno na co najmniej 6 godzin przed podaniem (może być w wieczór poprzedzający). Robię sos mieszając jogurt, chrzan i majonez odpowiednio wszystko dosmaczając. Na ostatnim etapie dodaję zieleninę. Sos ten idealnie się sprawdza jako dodatek do jajek czy wędlin.


Sos Polski

3 jaja ugotowane na twardo
pół pęczka natki pietruszki
2 pęczki szczypiorku
2 łyżki utartego chrzanu
250 ml gęstej śmietany
1 łyżeczka startej cebuli
1 szczypta cukru pudru
sól, pieprz biały mielony, sok z cytryny


Zaczynam od przetarcia żółtek przez sito jak najdokładniej. Dodaję sok z cytryny, śmietaną oraz zieleninę. Na końcu dosmaczam i dodaję białka drobno pokrojone. Wstawiam do lodówki na 3-4 godziny. Bardzo dobrze komponuje się z zimnymi mięsami. 
Jeśli lubicie na Wielkanocnym stole sosy to proponuję zrobic KLASYCZNY ZESTAW SOSÓW WIELKANOCNYCH : 
* Sos Cumberland - doskonały do pasztetu i innych pieczonych mięs,
* Sos zielony - do tłustszych szynek i innych wędlin,
* Sos kaparowy - do chudszych wędlin, pieczonego mięsa na zimno, ryb,
* No i oczywiście sos tatarski:)

piątek, 26 lutego 2016

Mąka. Piwo. Jaja

Z Wielkopolską połączona jestem z obu stron: po tzw. mieczu i po kądzieli. Nie mam pojęcia czy takie naleśniki jadał którykolwiek członek mojej rodziny. Ja po prostu lubię czasem smażyc naleśniki... jednych uspokaja sprzątanie innych robienie ciasta a mnie gotowanie a zwłaszcza naleśnikowanie.

Naleśniki piwne

1 i 1/2 szklanki mąki poznańskiej (!)
2 i 1/2 szklanki jasnego letniego piwa
2 jajka od szczęśliwej kury
1 łyżka oleju słonecznikowego
1 łyżka koniaku
sól, pieprz biały
po 1/2 łyżeczki majeranku, tymianku, szałwii i estragonu 

Jajka miksuję jakieś dziesięc minut na wolnych obrotach z piwem, stopniowo dodając mąkę a potem koniak, olej, zioła. Na końcu przyprawiam solą i pieprzem. Następnie przykrywam ciasto na około dwie godziny. Przed smażeniem mieszam i jeśli jest taka koniecznośc dodaję piwo. Smażę naleśniki. 

Doskonale sprawdzą się do nadzienia z mielonego mięsa z rosołu. A do tego barszcz czerwony. Mocno czosnkowy, koniecznie.





piątek, 20 listopada 2015

Kulinarne korzenie - Wielkopolska - jarmuż po niemiecku

Panna O regularnie prosi mnie o opowiedzenie rodzinnej historii, której bohaterką była prababka F. Nie wiem co ją tak zafascynowało ale uwielbia wprost słuchac "jak prapra- jej babcia nakrzyczała na niemieckiego żołnierza". Postanowiłam przytoczyc ją tutaj usilnie proszona o to przez moją starszą córkę. 

Jest rok 1944. Warszawa. Prababka F. w zastępstwie swojej synowej przemyca w torbie "nielegalne papiery". Mała, okrąglutka w grubych rogowych okularach wygląda niegroźnie ale jednak słyszy za sobą ostre 'Hände hoch'. Odwraca się i staje twarzą w twarz z dwudziestokilkuletnim młodzieńcem w niemieckim mundurze. Nie ma on zbyt sympatycznego wyrazu twarzy i krzycząc karze jej pokazac dokumenty i zawartosc torby. Prababka F. bez najmniejszego skrępowania i perfekcyjną niemczyzną, bowiem była ze spolszczonej rodziny niemieckiej, "opieprza" go za guzik u munduru, który jest słabo przyszyty. Powołuje się jeszcze na matkę owego żołnierza, która nie była by zadowolona gdyby słyszała jak ten bez szacunku zwraca się do starszej kobiety. Niemiecki żołnierz speszony z wypiekami na twarzy przeprasza ją i proponuje odprowadzenie w ramach zapewnienia bezpieczeństwa. Prababka ofukuje go, że w towarzystwie takiego impertynenta nie chce się pokazywac "na mieście". Z godnością odchodzi... Mało wiarygodne, nieprawdaż? A jednak. Jak to w życiu.

Podobno gdy dociera do domu musi zażyc krople nasercowe....


 Jarmuż po niemiecku

1.5 kg jarmużu
150 g wędzonego boczku
150 g słoniny
1,5 szkl bulionu wołowego
4 niewielkie kiełbaski wieprzowe*
1 łyżka smalcu
sól, pieprz, gałka

Oczyszczony i umyty jarmuż wrzucam na lekko osolony wrzątek i gotuję przez 2-3 minuty. Odcedzam, przelewam zimną wodą i osączam a następnie kroję dośc grubo. Słoninę i boczek kroję w kostkę. W rondlu topię słoninę a następnie dodaję boczek i smażę przez chwilę razem. Wrzucam jarmuż i wlewam bulion (gorący). Doprowadzam do wrzenia a potem zmniejszam ogień i duszę przez 45 minut. Koniecznie mieszam aby jarmuż nie przywarł do dna. Doprawiam do smaku przyprawami. Żaroodporny półmisek smaruję smalcem i wykładam jarmuż. Na nim wykładam kiełbaski i zapiekamy w nagrzanym do 160 st piekarniku przez kwadrans.

* kiełbaski są własnej roboty już niedługo podam na nie przepis.

piątek, 1 maja 2015

Szparagowa Wielkopolska

Ze wszystkich regionów Polski to właśnie Wielkopolska jest najbardziej szparagowa. Ponieważ mamy sezon na szparagi w pełni, Majlertowe półki uginają się od zielonych i białych szparagów. Nie można pozwolic im się zmarnowac. Nieprawdaż? 

Swoją drogą czy wiecie czym się różnią jedne od drugich? (Już słyszę te lekceważące prychnięcia) Ok. Ok. Ale ja się dowiedziałam dopiero kilka lat temu, właśnie dzięki członkowi klanu Majlertów, przeuroczej pani Hani. Osobiście wolę zielone ale to kwestia i gustu i sposobu przygotowania. Marzy mi się spróbowanie tych fioletowych ale to już kwestia wyprawy do Italii lub do Stanów. 

A dziś w ramach kulinarnych korzeni proponuję dwie przystawki i zupę. Wszystko ze szparagów i z Wielkopolski. A szparagi na przepisy oczywiście kupiłam u Majlerów. Bo gdzie smaczniej? I bardziej szparagowo?

Gorąca przystawka ze szparagów



10 cienkich szparagów
15 dkg twarogu wiejskiego
2 łyżki masła
1 łyżeczka ostrej musztardy
1 jajko
sól, pieprz, natka 

Obrane szparagi gotuję w osolonej lekko wodzie. Odcedzam i kroję na równe kawałki. Ucieram masło z żółtkiem i cały czas ucierając dodaję musztardę, twaróg, sól i pieprz. Odstawiam. W tym czasie ubijam na sztywno białka. Delikatnie mieszam białka z masą twarogową. Małe, żaroodporne kokilki smaruję masłem i wkładam do każdej masę. Na to po kilka kawałków szparagów. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i zapiekam przez pół godziny. Podajemy z gałązkami natki.



Tak wynika przepis z pani Hani ...

Ja jednak postanowiłam wprowadzic dwie zmiany. Po pierwsze odcinam 2/3 szparagów i do przystawki wykorzystuję tylko częśc z główką a resztę do zupy. Po drugie ddaję natkę do środka a nie dekoruję gałązką. Dodatkowo też wzbgacam smak szczyptą gałki. Proponuję też byście zrobili wersje części kokilek z zielonymi a części z białymi szparagami. 

Co do ostrej musztardy to polecam też kcyńską a w planach do sprawdzenia czeka ta z Vitapolu .



Szparagi w sosie orzechowym

1 pęczek białych szparagów
1 łyżeczka soku z cytryny 
70 g masła plus 1 łyżeczka
2 surowe żółtka
1 filiżanka drobno posiekanych orzechów laskowych
1 łyżeczka cukru
sól, biały pieprz 

Zagotowuję wodę z cukrem i solą (2 szczypty). Dodaję masło i sok z cytryny. Wkładam obrane szparagi i gotuję kwadrans a następnie odcedzam. 
W rondelku ucieram masło z żółtkami i ustawiam go na garnku z wrzątkiem. Trzepaczką ubijam na parze dodając przyprawy: pieprz, szczyptę soli na na sam koniec orzechy.  Żaroodporny półmisek smaruję masłem i wkładam do niego szparagi. Polewam sosem i wstawiam na 5 minut do nagrzanego piekarnika.

Kolejna moja zmiana: górę posypuję prażonymi płatkami migdałów już po upieczeniu. 




Krem ze szparagów 

1 pęczek zielonych szparagów
1 duża cebula
50 g masła
1 szklanka śmietany 18%
1 surowe żółtko
2 szklanki bulionu z drobiu (kura)
sól, biały pieprz, listki tymianku
1 łyżeczka cytryny
3 kromki czerstwej bułki (nie koniecznie!)
1/2 łyżki parmezanu
1/2 łyżeczki masła

Szparagi obieram, myję i odcinam główki. Resztę kroję. Wykorzystuję też części z ww przepisów. Cebulę obieram i drobno kroję. W rondlu topię masło i szklę cebulę a następnie dodaję pokrojone szparagi (bez główek) i chwilkę smażę, ciągle mieszając. Wlewam bulion i doprowadzam do wrzenia. Dodaję tymianek i gotuję około pół godziny i odstawiam na 10 minut. W tym czasie zagotowuję wrzątek z solą i cukrem (po szczypcie) i 1 łyżeczką cytryny. Wkładam tam główki szparagów. Gotuję przez 8 minut. Rozkłócam jajko ze śmietaną. 
Szparagi które przestygły miksuję i dokładnie przecieram przez sito. Zagotowuję w rondelku przetartą zupę. Doprawiam solą i pieprzem.  Wlewam jajko ze śmietaną. Mieszam i podgrzewam. 

Przygotowuję grzanki bułkę bez skórki kroję w kostkę i smażę na maśle pod koniec dodając ser. Dodaję do zupy tuż przed podaniem.

piątek, 24 kwietnia 2015

Korzenie - Wielkopolska - Gzik

Pierwszy maja spędzałam kiedyś, jako dziecko, na pochodach pierwszomajowych. Nie pamiętam czy co roku. Pamiętam, że byłam z dziadkiem. Cudownie miec dobre dzieciństwo i dobre wspomnienia. Można z nich czerpac siłę w każdym złym momencie dorosłego życia. Albo zdjęcia prababek. Ze ściany przy kuchennym stole patrzy na mnie każda z nich. Pierwsza z lewej, Felicja P. z domu B. Niemcy prowadzili bardzo szczegółowe zapisy administracyjne. Ile można wyczytac między wierszami. Niewiele. Mogę domniemywac. Tajemnica rodzinna wisząca niczym gęsta mgła nad łąką. Przemilczane tematy, nieślubne dzieci urodzone przez dośc młodą, dziś powiedziano by, nastoletnią prababkę. Cień strasznego wuja prababki. 

Wiem, że na odświętny obiad lubiła przygotowywac pieczeń wieprzową z modrą kapustą i poznańską pyzą. Mój tata wspomina smak nerek cielęcych zawijanych w mięsie również cielęcym. To drugie "popisowe" danie prababki Felicji.

Nie znałam jej zapachu. Ciepła oddechu. Mam tylko fotografię. Patrzy na mnie silna kobieta. Uśmiecha się delikatnie. Może wpadłaby na śniadanie jeśli zrobię gzik?


Wielkopolski gzik

250 g świeżego wiejskiego twarogu
2/3 szklanki kwaśnej śmietany
pęczek szczypiorku
pęczek rzodkiewek
sól

Umyty szczypiorek i rzodkiewkę drobno kroję. Twaróg rozcieram ze śmietaną. Ponieważ użyłam ten od Ziembińskiego, tak jak śmietanę smak jest przedni. Doprawiam solą. 
Gzik jak malowanie:) na śniadaniowym stole. Dobry pomysł na sobotni poranek.



piątek, 12 grudnia 2014

Wigilia z korzeniami


We wtorek pisałam o wigilijnych detektywach:) a dziś zaprezentuję Wam dania łączące moje korzenie ze strony wszystkich możliwych antenatów. Mamy więc do kuchnię galicyjską z mocnymi wpływami austryjackimi. Kresową z okolic dzisiejszego regionu Iwano-Frankiwsk a dawniej Stanisławów z Ormianami w tle. Kuchnię wielkopolską z wyraźnym odniesieniem do niemieckiej. No i oczywiście mazowiecką.

Mamy więc na wigilijnym stole:
- ciupkę z grochem czyli kapustę z grochem,
- makiełki czyli kluski z makiem,
- oraz łazanki z kapustą.

Ciupka (kapusta) z grochem


3/4 kg kapusty kiszonej, 
200 g grochu (chętnie nie łuskanego), 
2 cebule,
mąka,  
olej lniany,
2 listki laurowe, 
6 ziel angielskich, 
6 ziarenek pieprzu,
sól, pieprz.


Groch płuczę i moczę przez noc w wodzie. Następnego dnia gotuję. Kapustę szatkuję i jeśli jest bardzo kwaśna płuczę.  Gotuję w osobnym garnku - kapusta ma być miękka a groch nie rozgotowany. W obu są pieprz w ziarenkach, ziele i listek. Gdy będą odpowiednio miękkie łączę groch z kapustą. Cebulę kroję bardzo drobno i przesmażam. Na drugiej patelni robię zasmażkę z oleju lnianego i mąki. Dodaję do kapusty z grochem, gotuję przez 10 minut i wstawiam do nagrzanego pieca aby doszło. Jak dla mnie kwadrans.




Łazanki z kapustą i grzybami

składniki:
  • 200 g makaronu łazanki (waga przed gotowaniem)
  • 500 g kiszonej kapusty
  • 150-200 g kiełbasy myśliwskiej lub jałowcowej 
  • 250 g pieczarek 
  • 1 cebula
  • liść laurowy
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • kminek mielony 
  • masło lub olej do podsmażania


Kapustę płuczemy, odciskamy, następnie drobno kroimy i jeszcze raz zalewamy wodą. Dodajemy liść laurowy i gotujemy na małym ogniu do miękkości. Mocno odcedzamy z nadmiaru wody. Kiełbaskę kroimy w kostkę i podsmażamy na niewielkiej ilości tłuszczu, aby była rumiana. Cebulkę drobno siekamy i rumienimy na maśle, dodajemy do podsmażonej kiełbaski. Pieczarki myjemy i kroimy na niewielkie kawałki. Dusimy na maśle, odparowujemy nadmiar wody. Pieczarki mieszamy z kiełbaską i cebulą. 

Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie tak, aby pozostał al dente (ok. 2 minut krócej niż zostało podane na opakowaniu). Ugotowany makaron łączymy z kapustą, kiełbaską i pieczarkami. Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem. Polecam również trochę mielonego kminku. Podajemy gorące. Łazanki
- See more at: http://www.bistromama.pl/2014/01/azanki-z-kapusta-i-pieczarkami.html#sthash.6w5rt41a.dpuf
40 dag makaronu "łazanki" własnej produkcji,
1/2 kg kapusty kiszonej,
garść grzybów suszonych,
1 duża cebula, 
olej lniany,
liść laurowy,
sól, pieprz.

Kapustę  płuczę starannie, odciskam i kroję na mniejsze kawałki. Wkładam do rondla i zalewam wrzątkiem (aby była przykryta). Gotuję ok. 20 minut. Makaron gotuję mocno al'dente. Grzyby, które były namoczone ubiegłego wieczora dokładnie płuczę, kroję drobno i gotuję do miękkości. Drobno pokrojoną cebulę zrumieniam na oleju. Następnie łączę kapustę z grzybami i duszę 15-20 minut, dodając wszystkie przyprawy.
składniki:
  • 200 g makaronu łazanki (waga przed gotowaniem)
  • 500 g kiszonej kapusty
  • 150-200 g kiełbasy myśliwskiej lub jałowcowej 
  • 250 g pieczarek 
  • 1 cebula
  • liść laurowy
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • kminek mielony 
  • masło lub olej do podsmażania

Kapustę płuczemy, odciskamy, następnie drobno kroimy i jeszcze raz zalewamy wodą. Dodajemy liść laurowy i gotujemy na małym ogniu do miękkości. Mocno odcedzamy z nadmiaru wody. Kiełbaskę kroimy w kostkę i podsmażamy na niewielkiej ilości tłuszczu, aby była rumiana. Cebulkę drobno siekamy i rumienimy na maśle, dodajemy do podsmażonej kiełbaski. Pieczarki myjemy i kroimy na niewielkie kawałki. Dusimy na maśle, odparowujemy nadmiar wody. Pieczarki mieszamy z kiełbaską i cebulą. 
Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie tak, aby pozostał al dente (ok. 2 minut krócej niż zostało podane na opakowaniu). Ugotowany makaron łączymy z kapustą, kiełbaską i pieczarkami. Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem. Polecam również trochę mielonego kminku. Podajemy gorące. Łazanki
- See more at: http://www.bistromama.pl/2014/01/azanki-z-kapusta-i-pieczarkami.html#sthash.6w5rt41a.dpuf

 
Łazanki nie wymagają posiadania wagi kuchennej w domu. Gdyby nie blog, do głowy by mi nie przyszło, żeby cokolwiek przed pokrojeniem i wrzuceniem do garnka zważyć. Co prawda podałam gramaturę wszystkich składników, ale to bardziej dla tych, którzy wszystko lubią mieć przygotowane od A do Z i ściśle trzymają się przepisu. A z ostatnich rozmów zdążyłam się zorientować, że takich osób jest całkiem sporo :)
Może właśnie łazanki będą daniem, przy którym nie warto trzymać się proporcji. Jeśli lubicie kapustę kiszoną bardziej od samego makaronu, dajcie jej zdecydowanie więcej, podobnie z kiełbaską. Pieczarki można zamienić (ba! nawet czasami wypada!) na suszone, a jeszcze lepiej świeże grzyby. 
- See more at: http://www.bistromama.pl/2014/01/azanki-z-kapusta-i-pieczarkami.html#sthash.R36bXh7n.dpuf
Od kiedy usłyszałam, że syn znajomej na łazanki mówi "załatanki",  inaczej już w domu łazanek nie nazywam. Słowa, które wymyślają dzieci warte są wszystkich pieniędzy świata! Kiedy Hania była mała, założyłam specjalny notatnik, w którym zapisywałam wszystkie wymyślone albo przekręcone słówka. I tak spaghetti to było "pasgesti", skarpetki "palsketki", "klunkląt" to trójkąt, "pacia" to czapka, a "pać" to papeć :) Gdyby nie ten zeszyt wiele słówek uciekłoby nam z pamięci. Podobny zeszyt założyłam już Frankowi, choć tam na razie królują trzy słówka na krzyż, z czego dwa to "am" i "jeśśś" (w wolnym tłumaczeniu oba dotyczą kulinariów).

Łazanki nie wymagają posiadania wagi kuchennej w domu. Gdyby nie blog, do głowy by mi nie przyszło, żeby cokolwiek przed pokrojeniem i wrzuceniem do garnka zważyć. Co prawda podałam gramaturę wszystkich składników, ale to bardziej dla tych, którzy wszystko lubią mieć przygotowane od A do Z i ściśle trzymają się przepisu. A z ostatnich rozmów zdążyłam się zorientować, że takich osób jest całkiem sporo :)
Może właśnie łazanki będą daniem, przy którym nie warto trzymać się proporcji. Jeśli lubicie kapustę kiszoną bardziej od samego makaronu, dajcie jej zdecydowanie więcej, podobnie z kiełbaską. Pieczarki można zamienić (ba! nawet czasami wypada!) na suszone, a jeszcze lepiej świeże grzyby. 
- See more at: http://www.bistromama.pl/2014/01/azanki-z-kapusta-i-pieczarkami.html#sthash.R36bXh7n.dpuf
Wigilijne kluski z makiem

Ciasto:
30 dag mąki,
1 jajo,
szczypta soli,
ciepła woda,
Masa: 
1 szkl maku,
3 łyżki miodu,
2 łyżki rodzynek,
1 łyżka smażonej skórki pomarańczowej.

Mak płuczę i sparzam wrzątkiem a następnie mielę trzykrotnie. W rondlu rozpuszczam miód i dodaje mak oraz bakalie. Chwilkę smażę. Z podanych składników zagniatam elastyczne ciasto makaronowe. Rozwałkowuję i kroję "wstążki". Gotuję w osolonej wodzie. Łączę z masą makową i dokładnie mieszam.


  • 200 g makaronu łazanki (waga przed gotowaniem)
  • 500 g kiszonej kapusty
  • 150-200 g kiełbasy myśliwskiej lub jałowcowej 
  • 250 g pieczarek 
  • 1 cebula
  • liść laurowy
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • kminek mielony 
  • masło lub olej do podsmażania

Kapustę płuczemy, odciskamy, następnie drobno kroimy i jeszcze raz zalewamy wodą. Dodajemy liść laurowy i gotujemy na małym ogniu do miękkości. Mocno odcedzamy z nadmiaru wody. Kiełbaskę kroimy w kostkę i podsmażamy na niewielkiej ilości tłuszczu, aby była rumiana. Cebulkę drobno siekamy i rumienimy na maśle, dodajemy do podsmażonej kiełbaski. Pieczarki myjemy i kroimy na niewielkie kawałki. Dusimy na maśle, odparowujemy nadmiar wody. Pieczarki mieszamy z kiełbaską i cebulą. 
Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie tak, aby pozostał al dente (ok. 2 minut krócej niż zostało podane na opakowaniu). Ugotowany makaron łączymy z kapustą, kiełbaską i pieczarkami. Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem. Polecam również trochę mielonego kminku. Podajemy gorące. Łazanki możemy również zapiec w naczyniu żaroodpornym (np. na drugi dzień). 
- See more at: http://www.bistromama.pl/2014/01/azanki-z-kapusta-i-pieczarkami.html#sthash.R36bXh7n.dpuf