Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruszt-owanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruszt-owanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 maja 2017

Karp. Cytryna. Grill

Uśmiałam się podczas lektury artykułu Bezpruderyjna Warszawa naszych pradziadków. Nie żebym rechotała, co to to nie. Raczej subtelny uśmieszek choc nie okraszony smutkiem bo co jak co ale najstarszy zawód świata kobiet to nie to samo co najstarszy zawód mężczyzn. W tym ostatnim wypadku to ponoc rycerz...Lektura lekturą a mnie karp się już prawie zrobił. 

Karpia rodem z Orońsko, znalazłam w "Specjałach Kuchni Mazowieckiej". Przygotowuje się go na grill z niewielką ilością przypraw. Smak...hm..polecam zrobienie. Mnie bardzo odpowiada. (tu głośne: mlask, mlask)

Karp z Orońsko

1 karp ok.70 dkg
1/2 cytryny
po 2 ziarenka pieprzu i ziela angielskiego
1 liśc laurowy
grubo ziarnista sól

Wypatroszonego i umytego karpia kroję w dzwonka. Przyprawiam i skrapiam sokiem z cytryny. Odstawiam na 3 godziny do lodówki. Następnie pod rusztem układam wilgotną olchę. Ma dac zapach i dym. Na ruszcie zaś zmoczone liście chrzanu. Na nie wykładam rybę i znów przykrywam liścmi. 

Ryba bardziej się wędzi w tej wersji niż grilluje. Jeśli ktoś posiada wędzarkę to jeszcze lepiej. Moja się smakowicie uwędziła. 

Ryba powinna byc gotowa po około 20 minutach.

piątek, 23 września 2016

Kurpie. Ziemniaki. Wątroba

Wyprawiłam się na Kurpie. Kulinarnie oczywiście bo siedzimy i sprzątamy przed zimą naszą "wieś sielską". Znudził się już rosół z fajerek...(rety! to możliwe?!) o grillowaniu, kociołkowaniu nie wspominając....Więc dziś ziemniaki pieczone w folii.

 

Ziemniaki z Kurpii

8 równych ziemniaków
100 g wątroby wieprzowej
150 g mielonej wieprzowiny
1 duża cebula 
2 ząbki czosnku
4 łyżki szczypiorku
100 g startego sera typ Gouda
olej, masło
sól, pieprz


Umyte i wysuszone ziemniaki wdrążam wzdłużnie :) Cebulę szklę i dodaję posiekany miąższ z ziemniaków, wątróbkę, mięso i czosnek. Doprawiam. Smażę ok.5 minut. dodaję szczypiorek. Każdy ziemniak nadziewam farszem i układam na folii aluminiowej posmarowanej olejem. Każdy oddzielnie. Dodaję masło i posypuję serem. Zawijam i wrzucam na ruszt. Piekę do miękkości.

piątek, 24 czerwca 2016

Cykoria. Orzechy. Śmietana

Najbardziej minimalistyczna wersja surówki z cykorii z jaką się spotkałam to wersja z kuchni mazowieckiej wg. Hanny Szymanderskiej. Do przygotowania użyłam cykorii typu Zuckerhut poleconego mi przez panią Asię Pruską od Majlertów. Efekty wizualne poniżej. Smakowe ....cóż...sami sobie zróbcie to zobaczycie....

Cykoria z orzechami

kolba cykorii Zuckerhut lub 3 kolby klasycznej
6 suszonych śliwek bez pestek
1/2 szkl.posiekanych orzechów włoskich

sos:
2 łyżki oleju słonecznikowego
1 łyżeczka oleju z ostropestu *
1 łyżka soku z cytryny
1/4 łyżeczki otartej skórki z cytryny  
sól, cukier,pieprz cayen wszystko po szczypcie lub po dwie szczypty:)

UWAGI:
* olej z ostropestu to moja modyfikacja. Olej ten ma lekko orzechowy ciut gorzkawy ale bardzo przyjemny smak. 
* * w przepisie pani Hani jest jeszcze rzeżucha, której akuratnie nie miałam pod ręką.

Skłądniki sosu mieszam i wstawiam do lodówki na 10 minut. Sliwki namaczam na około pół godziny. Z cykorii po umyciu i osuszeniu usuwam części twarde i mało jadalne:). Listki kroję w paski. Dodaję do nich pokrojone drobno śliwki i orzechy. Polewam sosem i jeśli mam to też posypuję rzeżuchą. 

Pani Hania sugeruje, że dobrze się komponują smakowo z pieczenią cielęcą.    

wtorek, 28 kwietnia 2015

Kultowe Potrawy - bryzol

Czasy mojej wczesnej młodości to lata 70-te. W końcówce TYCH czasów narodziła się moje miłośc do "bryzoli". Garmażerki, dośc popularne, oferowały poza pierogami, mielonym czy gołąbkami właśnie bryzole. Jak się można domyślac nie zawsze były one wołowe i nie zawsze tylko mięsne. Czasem można było miec wrażenie, że bryzol czy mielony to taka wytrawna wersja bajaderki...czyli wszystko co było na stanie lokalu, zmielone i usmażone....


Bryzol wołowy
 
1/2 kg wołowego mielonego
6 dużych cebul
3 ząbki czosnku
1 jajko
smalec gęsi
bułka tarta
sól, pieprz

Mięso mieszam z jajkiem. Jedną cebulę i czosnek kroję drobno. Dosmaczam solą i pieprzem.Resztę cebul kroję w talarki i smażę na złoto na rozgrzanym tłuszczu. Następnie odkładam i utrzymuję w cieple. Z mięsa formuję płaskie kotleciki i obtaczam  w bułce tartej a następnie smażę na rozgrzanym tłuszczu. Na gotowe bryzole układam usmażoną cebulę. 

Takie bryzole można też robic na ruszcie!

wtorek, 21 kwietnia 2015

Targowiska Warszawy - Olkuska

Na Olkuską trafiłam za pierwszym razem trochę z przypadku ale w najmniejszym stopniu nie żałuję. Bazar ma niecały rok ale wystawców "przednich" i widac, że "twórcy" tego miejsca bardzo przyłożyli się do tematu.















 



Nie wierzycie? Mnie tutaj przyciąga mięso od Crazy Butchera, pyszne wyroby Lawendowego Domu, cukiernia z produktami bezglutenowymi (!), owoce z Zamięcina i Marcinkowscy ze znanymi z najsmaczniejszej listy produktami z Radziwiłłowa.

wtorek, 31 marca 2015

Targowiska Warszawy - Polna


Gorąco polecam obejrzenie zdjęc jak_przed_laty_handlowano_w_Warszawie. Tadeusz Rolke, na swoich zdjęciach pokazuje "malowniczy" uliczny handel w PRL-u. Bazar na Polnej wygląda dziś inaczej. Nie ma opcji "pod chmurką" jest za to elitarnie zatowarowany i "elegancko" zabudowany. Aktualnie to zresztą delikatesy Polna 13 więc trudno mówic o targowisku czy bazarze. Tak jak w PRL można było dostac tu produkty niedostępne w sklepach tak teraz można kupic tu towary z wyższej półki i po wyższych cenach. 

Ma tu swoje stoisko najsławniejszy aktualnie rzeźnik stolicy pan Grzegorz Kwapniewski - to Beskidzki Wypas pod numerem 12 na parterze. Jeśli chcecie nauczyc się czegoś o stekach i potrzebujecie polskiej wołowiny najwyższego sortu warto do niego zajrzec. Mają też inne rodzaje mięs. Ceny mogą "zmrozic" bo za policzki cena powyżej 30 zł podczas gdy w Łomiankach u "rzeźnika" można je nabyc poniżej 20 zł. Trochę dalej na tym samym poziomie jest stoisko Polskie Steki, gdzie wystawione są rysunki mięs. Rozumiem koncepcję choc nie do końca się z nią zgadzam. Opinie mają całkiem niezłe choc sama jeszcze nie kupowałam nic z ich oferty.

Obok "Wypasu" właściwie na samym wejściu (stoiska 17,18) są całkiem niezłe delikatesy z produktami hand-home made, kresowymi, ciekawymi herbatami, garmażerką z wyższej półki, ect. Taka typowa topowa "spiżarnia". 

Po przekątnej - na prawo - są warzywa i owoce gdzie mają malutkie banany (bardzo lubiane przez moje córki). Ale tak poza tym to "szału nie ma". 

Po lewej za to są ulokowane dobrze zaopatrzone delikatesy włoskie. Dobry wybór wędlin, pasztetów, serów nie tylko z półwyspu apenińskiego. Dobre świeże makarony i mnóstwo innych "delikatesów" typu oliwy, oliwki, octy balsamiczne ect.

Na pierwsze piętro warto wejśc ze względu na sklep rybny pod numerem 28. Choc to w wypadku jeśli tu akurat jesteście bo osobiście polecam zakupy w tej materii na nocnym targu rybnym w Cafe Zielony Niedźwiedź (Smolna 4) lub w La Cocotte (Mokotowska przy pl.Zbawiciela). Dwa razy w tygodniu (środa-La Cocotte, piątek - Niedźwiedź) Fishlovers dostarcza super świeże i pyszne ryby. Warto kupic i zjeśc na miejscu...albo też i kupic podwójnie i zabrac do domu.

piątek, 30 maja 2014

Szaszłyk po grodzisku

Szaszłyk po grodzisku

600 g polędwicy 
200 g boczku wędzonego
4 łyżki oleju 
5 niezbyt dużych jabłek 
3 cebule
100 g czystej wódki
3 łyżki sosu sojowego
2 ząbki czosnku
8 ziaren ziela angielskiego
1 łyżka majeranku 
1 płaska łyżeczka zmielonej słodkiej papryki
1/2 łyżeczki tymianku
pieprz, sól

Umyte i osuszone mięso oraz boczek kroję w grubszą kostkę (4x4 cm). Następnie wkładam do miski, dodając posiekany czosnek, sos sojowy, rozgniecione ziele angielskie, paprykę, tymianek, pieprz i sól. Całość zalewam wódką i dokładnie mieszam, po czym obkładam pokrojoną w plasterki cebulą. Przykrywam i wstawiam do lodówki na 12 godzin. Po tym czasie jabłka myję i kroję w ćwiartki. Posypuję lub obtaczam w majeranku (w zależności jaki mam nastrój). Mięso i boczek wyjmuję z marynaty, nadziewam na szpadki na przemian z jabłkami. Skrapiam olejem rzepakowym (nie GMO...) i piekę na grillu. W trakcie pieczenia skrapiam marynatą.

Idealne z piklami na majówkowym stole. 

Grodzisk ma na swojej mapie gastronomicznej kilka kebabów, pizzerii, cukierni, kawiarni i "chińczyków". Jest i sushi bar i jakieś lokale z aspiracjami w tym klubokawiarnia w wielkomiejskim stylu "na hipstera". Kuchnia lokalna jak widać kształtuje się na nowo. Szaszłyk więc robię sobie lokalnie, też na Mazowszu choć w zupełnie innej jego części. 

Ale zajrzeć do Grodziska warto. Chociażby nad stawy Goliana, kopane przez tureckich żołnierzy wziętych do niewoli pod Wiedniem. Albo do dworku Skarbków inaczej zwanego dworkiem Mokronoskich (czy to nie przeurocze nazwisko?), gdzie bywał z wizytami u swojej siostry ostatni król Polski Stanisław August Poniatowski. Siostra króla - Izabella - świetnie potrafiła łączyć obowiązki żony z politycznego mariażu ze znacznie starszym hetmanem Branickim z przyjemnościami kochanki generała majora wojski koronnych Andrzeja Mokronoskiego. Ech... dawniej to ludzie umieli żyć pełnią życia:)