wtorek, 28 kwietnia 2015

Kultowe Potrawy - bryzol

Czasy mojej wczesnej młodości to lata 70-te. W końcówce TYCH czasów narodziła się moje miłośc do "bryzoli". Garmażerki, dośc popularne, oferowały poza pierogami, mielonym czy gołąbkami właśnie bryzole. Jak się można domyślac nie zawsze były one wołowe i nie zawsze tylko mięsne. Czasem można było miec wrażenie, że bryzol czy mielony to taka wytrawna wersja bajaderki...czyli wszystko co było na stanie lokalu, zmielone i usmażone....


Bryzol wołowy
 
1/2 kg wołowego mielonego
6 dużych cebul
3 ząbki czosnku
1 jajko
smalec gęsi
bułka tarta
sól, pieprz

Mięso mieszam z jajkiem. Jedną cebulę i czosnek kroję drobno. Dosmaczam solą i pieprzem.Resztę cebul kroję w talarki i smażę na złoto na rozgrzanym tłuszczu. Następnie odkładam i utrzymuję w cieple. Z mięsa formuję płaskie kotleciki i obtaczam  w bułce tartej a następnie smażę na rozgrzanym tłuszczu. Na gotowe bryzole układam usmażoną cebulę. 

Takie bryzole można też robic na ruszcie!

piątek, 24 kwietnia 2015

Korzenie - Wielkopolska - Gzik

Pierwszy maja spędzałam kiedyś, jako dziecko, na pochodach pierwszomajowych. Nie pamiętam czy co roku. Pamiętam, że byłam z dziadkiem. Cudownie miec dobre dzieciństwo i dobre wspomnienia. Można z nich czerpac siłę w każdym złym momencie dorosłego życia. Albo zdjęcia prababek. Ze ściany przy kuchennym stole patrzy na mnie każda z nich. Pierwsza z lewej, Felicja P. z domu B. Niemcy prowadzili bardzo szczegółowe zapisy administracyjne. Ile można wyczytac między wierszami. Niewiele. Mogę domniemywac. Tajemnica rodzinna wisząca niczym gęsta mgła nad łąką. Przemilczane tematy, nieślubne dzieci urodzone przez dośc młodą, dziś powiedziano by, nastoletnią prababkę. Cień strasznego wuja prababki. 

Wiem, że na odświętny obiad lubiła przygotowywac pieczeń wieprzową z modrą kapustą i poznańską pyzą. Mój tata wspomina smak nerek cielęcych zawijanych w mięsie również cielęcym. To drugie "popisowe" danie prababki Felicji.

Nie znałam jej zapachu. Ciepła oddechu. Mam tylko fotografię. Patrzy na mnie silna kobieta. Uśmiecha się delikatnie. Może wpadłaby na śniadanie jeśli zrobię gzik?


Wielkopolski gzik

250 g świeżego wiejskiego twarogu
2/3 szklanki kwaśnej śmietany
pęczek szczypiorku
pęczek rzodkiewek
sól

Umyty szczypiorek i rzodkiewkę drobno kroję. Twaróg rozcieram ze śmietaną. Ponieważ użyłam ten od Ziembińskiego, tak jak śmietanę smak jest przedni. Doprawiam solą. 
Gzik jak malowanie:) na śniadaniowym stole. Dobry pomysł na sobotni poranek.