piątek, 4 października 2013

Masło rydzowe

Masło Rydzowe to doskonały sposób wykorzystania odrzuconych nóżek i połamanych kapeluszy grzybów. Penetrując przepisy regionalne zauważyłam, że rydze stanowiły dość często wykorzystywany produkt do potraw kuchni mazowieckiej. Z ekonomicznego punktu widzenia oznacza to iż musiały być tu bardzo popularną odmianą grzyba w lasach. Dziś na Mazowszu rydzów nie uświadczysz. No chyba, że jest inaczej i wyprowadzicie mnie z błędu. Wtedy jednak nie gwarantuję, że nie zrobię rydzowego naboru we wskazanych miejscach :)

A jak zrobić masło rydzowe? Bardzo prosto. Grzyby suszymy w piekarniku a następnie tłuczemy na proszek w moździerzu i ucieramy z solonym masłem. Tu niezmiernie ważne jest użycie wysokiej jakości masła.  Dajemy tak dużo grzybowego proszku ile masło jest wstanie wchłonąć. Mnie na jedną kostkę masła weszło ok.1 filiżanka proszku ale okazało się być zbyt intensywne. Proponuje więc połowę lub 3/4 tej porcji. 
Przechowujemy je w małych słoiczkach, szczelnie zamknięte. Stanowi doskonały dodatek do sosów i mięs a także, co widać na zdjęciu pyszne smarowidło do grzanek. 

Przepis jest oczywiście z książki pani Hanny Szymanderskiej o której wcześniej już wspominałam. na przykład TU lub TUTAJ

Masło rydzowe wyszło ciut zbyt intensywne. Ale smak genialny. Warto też użyć dobrej jakości masła to z Filipowa sprawdziło się idealnie. Polecam ten przepis bo smak wyjątkowy i nawet z prostej bagietki można wyczarować prawdziwe cudeńko.  

wtorek, 1 października 2013

Warszawska herbatka

Znalazłam coś ciekawego. Wiersz autorstwa  Łaszczyńskiego. Smacznie pachnący naparem herbacianym i do tego o Warszawie. Miło się czyta...przy herbacie oczywiście. Może siedząc na Krakowskim w Telimenie? Co Wy na to?


HERBATA

 Na Krakowskim Przedmieściu, w składnicy herbaty,
 Wdychając jej przeróżne wonne aromaty,
 Śród chińskich na pudełkach i paczkach pantomim
 Zasiada jak mandaryn Wsiewołod Istomin.

 Brunet z licem różanym, choć poważny z brody
 I dłuższych włosów głowy, jeszcze raczej młody,
 Barczysty, krępy, skłonny jak gdyby do tycia,
 Błyska oczów uśmiechem i radością życia.

 Powodzenie ma wielkie. Przed piętnastu laty
 Królestwo sprowadzało z cesarstwa herbaty
 Rocznie funtów dwadzieścia i osiem tysięcy.
 Dziś on jeden sprzedaje cztery razy więcej.

 Wybrane i nabyte przez publiczność czaję
 Trzech pomocników waży, zawija, wydaje:
 Pietuchin, Sukow i w rubaszce krasnej Wania,
 Z warkoczem chińczyk jest zaś do drzwi i sprzątania.

 Komuż z coraz liczniejszych smakoszów nieznany
 Magazyn, kędy w oknie budda z porcelany
 Od rana do wieczora kiwa głową co dnia
 Zapraszając do kupna każdego przechodnia?

 Pan Wsiewołod z pierwszego od razu spojrzenia
 Smak i możność swych gości najtrafniej ocenia.
 Ze względu na herbaty cen rozpiętość dużą
 Tym służy prasowaną, tamtym Carską różą.

 Dla prawdziwych zaś znawców ze sfery bogatej
 Herbatę Mandaryńską ma i Kwiat herbaty.
 Najjaśniejszy w esencji, ze słodyczą lukru,
 Najwonniejszy i który pije się bez cukru.

 Ten czaj, w porcelanowym parzony czajniku,
 Zrazu mdły się wydaje, lecz wkrótce bez liku
 Filiżanek pić pragnąłbyś i pić bez końca –
 Lukrowy wonny napój, jaśniejszy od słońca.

 W Moskwie piją herbatę i to wszyscy prawie,
 Bez cukru, lecz z warennjem, tu u nas w Warszawie -
 Słodzoną, stąd jest w sklepie i cukier kostkowy
 I rąbany i puder i są całe głowy.

 Dobry kupiec o dobro klientów się stara,
 Herbata bywa dobra tylko z samowara.
 Dlatego są tu również samowary z Tuły,
 Mosiężne i baniaste jak cerkwi kopuły.