wtorek, 21 maja 2013

Zapomniane warzywa



Rodzina warzyw liczy sobie setki tysięcy odmian, w zależności od regionu Świata. W naszej strefie klimatycznej obfitość warzyw zawdzięczamy królowej Bonie i lokalnym odmianom. Niestety globalizacja wypleniła z naszych jadłospisów wiele smakowitych warzyw, które pokolenie naszych dziadków znało a dziś nikt o nich nie pamięta. Dajmy szansę naszym kubkom smakowym poznania geniuszu bioróżnorodności. Bo ile można jeść pomidory, ogórki, sałatę czy klasyczny zestaw włoszczyzny?

Kompot z rabarbaru i kruche ciasto z tym odświeżającym warzywem towarzyszyły mi w letnie dni dzieciństwa. Nie tylko towarzyszyły wręcz odmierzały pory roku. Po rabarbarze nadchodziły dni pełne placka ze śliwkami, świeżo smażonych powideł. Przemijanie w naturze jest piękne. Uczy dziecka przede wszystkim szacunku do życia. Nie nie pokory bo to uczucie często wzbudza w nas chęć walki. A z naturą nie warto walczyć. Pochwała natury i szacunek do cyklu życia jest bliższy człowiekowi niż nieustanna walka. Kilkadziesiąt wieków kontra wiek XIX i XX. Ja wybieram świadome współistnienie.

Wracając do tematu dawnych warzyw, od których w swoich przemyśleniach upadłam dalej niż jabłko od jabłoni (!) , wszelkie działania promujące ich powrót na nasze stoły i do naszych kuchni zasługuje na pełne poparcie. Wystarczy spojrzeć na Szkołę i przedszkole "na widelcu"

Po co nam właściwie mnogość kapuścianych, dyniowatych, rzepowatych, cebulowych, liściastych czy korzeniowych? Odpowiedź prosta i orzeźwiająca jak smak rabarbaru. WARTOŚCI ODŻYWCZE.

Przechadzając się wśród straganów pod halą Mirowską pytam o miejsce pochodzenia warzyw. Dziwi to większość sprzedających. Nie wiem czemu to taki problem, rzucić mi nazwę „Ślężany”, „Maniówka Wielka”... A może wiem? Może kupują je na targu w Broniszach? Może rosną przy autostradzie A-2? Pytań o sposób uprawy nawet nie zadaję bo już sobie wyobrażam.... ekologiczna marchewka...za 1 zł...czemu ekologiczna ….bo nie umyta i pokrzywiona i dość stara (kupiłam jedną i przełamałam...zero soku)...obok umyta, młoda, chrupiąca za 5 krotność tej kwoty.... nawet ręce mi nie opadają... Trudno się dziwić skoro współczesny konsument jest na etapie poszukiwania produktów ekologicznych bez pełnej świadomości co właściwie to ma oznaczać.

A WŁAŚCIWIE CO?
Gleba bez pestycydów, zbogacana naturalnymi nawozami bez sztucznych ulepszaczy. Oddalona od dróg mniej lub bardziej przelotowych.Warzywa z nasion naturalnych bez ingerencji w ich genetyczną strukturę. Z uwzględnieniem naturalnego cyklu i sezonowości.

Oczywiście w tej sytuacji trudno będzie jeść pomidory w styczniu … ale wtedy mamy inne warzywa, które warto polubić. Topinambury, wężymordy, jarmuże, rukwie wodne czy patisony czekają na naszą uwagę. Dajmy im szansę wzbogacić nasze menu i świadomość smaku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam. Przeczytam.